• .

  • .

  • .

  • .

  • .

Porady

Ogród – M jak Mrówka

Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin

Każdy miłośnik roślin ozdobnych zna doskonale moment, kiedy nie ma już gdzie wcisnąć kolejnego pięknego okazu, nie wspominając o miejscu na nowe sadzonki i nowe rozsady. Piętrowa kompozycja może być w takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem. Kwietnik kaskadowy to wygodna i pojemna forma prezentacji roślin doniczkowych.

Post Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin ozdobnych
fot. AdobeStock, EM&EM

Kochamy rośliny we wnętrzach, dają nam poczucie bliskości natury, wyjątkowo urokliwie dekorują przestrzeń, przyczyniają się również do poprawy jakości powietrza w mieszkaniach. Warto wypełniać domy roślinami doniczkowymi, ale co zrobić, kiedy obstawiliśmy już nimi wszystkie parapety, półki, komody i stoliki? W takiej sytuacji możemy wziąć pod uwagę zakup kwietnika. Choć kojarzy się często ze „stylem szalonej cioci”, to nie jest tak w istocie. Na rynku możemy znaleźć wiele nowoczesnych rozwiązań, o lekkich formach, doskonale dopasowanych do najnowszych trendów w stylizacji wnętrz. Do takich właśnie należą kwietniki kaskadowe.

Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin ozdobnych
fot. AdobeStock

Kwietnik kaskadowy jako ozdoba wnętrza

Kwietnik tego typu ma tę przewagę nad innymi rozwiązaniami do uprawy i estetycznej prezentacji roślin, że jest niezwykle pojemy. Schodkowo ustawione płaskie półki albo te przypominające tace z rantem, pozwalają na zgrupowanie sporej ilości roślin na jednym piętrze. Tym samym zagospodarowujemy roślinami nie tylko przestrzeń w płaszczyźnie, ale pniemy się w górę. To doskonałe rozwiązanie do wypełnienia miejsc pustych, „wiejących nudą”, łysych kątów w mieszkaniu. Wszędzie tam, gdzie nie zmieści się inny mebel lub kolejna lampa wspaniale możemy zaaranżować przestrzeń kaskadowym kwietnikiem.

Inspirujące formy dużych i małych rozwiązań sprawiają, że możemy rozważyć taki ekonomiczny przestrzennie sposób uprawy naszego domowego ogródka zarówno na biurku, wspomnianym parapecie czy bezpośrednio w przestrzeni pokoju.

Większość rozwiązań to kwietniki mobilne, składane niczym turystyczne krzesełka czy drabina, co sprawia, że możemy taki kwietnik wykorzystywać np. w okresie wiosny i lata na rośliny sezonowe, a na czas zimy zniwelować taką ekspozycję.

Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin ozdobnych
fot. AdobeStock
fot. AdobeStock

Kwietnik kaskadowy na balkon i taras

Kwietniki kaskadowe to również bardzo dobre rozwiązanie na balkon, szczególnie ten nieduży, ale również na loggię i taras. Dekoracyjne rośliny balkonowe ozdobią nam wtedy nie tylko poręczę, nie zabiorą również przestrzeni posadzki balkonowej – ładną kompozycję kwiatową będziemy mogli stworzyć na wysokości. Kwietnik schodkowy sprawdzi się na zewnątrz doskonale przy uprawie ziół i niewielkich warzyw (np. pomidorków koktajlowych).

Bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem są również kaskadowe kwietniki skrzynkowe, które składają się z dużych pojemnych skrzynek kwiatowych. Odpowiednio dobrane rośliny do takiego kwietnika pozwolą zbudować fantastyczną kompozycję kolorystyczną (np. mocno niebieskie i białe bratki) lub kompozycję wiszącą, w której kwiaty z górnej kondygnacji połączą się z dolną, tworząc jednolitą ścianę kwiatów (np. surfinie).

fot. Tin Tours

autor tekstu: Dominika
zdjęcie otwierające: AdobeStock

Post Kwietnik kaskadowy – piętrowa prezentacja roślin pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Gabiony ze szkłem i drewnem

Ogrodzenia gabionowe są dzisiaj doskonałą alternatywą dla pełnych murów wznoszonych zwykle tam, gdzie niezbędna jest skuteczna osłona wizualna. Wypełnieniem metalowych koszy najczęściej jest kruszywo kamienne, ale coraz częściej widzimy gabiony wypełnione innymi materiałami. Drewno i szkło należą do bardziej atrakcyjnych wypełnień.

Post Gabiony ze szkłem i drewnem pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Panele gabionowe są rozwiązaniem konkurencyjnym w stosunku do innych pełnych ogrodzeń: są znacznie tańsze, lżejsze i łatwiejsze do wykonania niż murowane płoty, trwalsze niż z przęsła z drewna, a na pewno znacznie atrakcyjniejsze niż popularne ze względu na cenę gotowe ogrodzenia betonowe. Jest niewiele możliwości wykonania pełnych ogrodzeń, które tak doskonale łączyłyby funkcjonalność z estetyką. To również duże pole do kreatywności projektantów, ale również dla nas inwestorów.

  • fot. Betafance
  • fot. K. Jankowska
  • fot. Shutterstock
  • fot. Pinterest

Siła estetyczna gabionów tkwi w wypełnieniu

Gabionami nazywamy stalowe ażurowe kosze, które po wypełnieniu różnymi materiałami i zamontowaniu pionowo tworzą pełną przesłonę – najczęściej w ten sposób powstają ogrodzenia, ale mogą to być również panele wydzielające aneksy w ogrodzie czy też elementy konstrukcji do budowy altan, składzików czy śmietników. Ponieważ siatka, z której wykonuje się kosze jest ażurowa, walor estetyczny uzyskujemy głównie przez wypełnienie. Panele wypełnione kamieniami to najbardziej popularne rozwiązanie – mamy tu spory wybór materiałów – trzeba jednak pamiętać, że wielkość elementów trzeba dostosować do przekroju otworów siatki. Duże kamienie rzeczne lub polne podkreślą solidność przesłony, które będą robiły wrażenie muru niczym osłony twierdzy. Drobne kruszywo sprawi, że przesłona będzie optycznie lżejsza i delikatniejsza.

  • fot. AdobeStock
  • fot. K. Jankowska
  • fot. Pinterest
  • fot. Pinterest

Gabiony ze szkła, drewna i pnączy

Przejrzyste szkło dodaje gabionom lekkości, również za sprawą jasnego koloru i naturalnej połyskliwości, jest też oryginalne i intrygujące. Bardzo często w takich gabionach dodatkowo montuje się oświetlenie – tak podświetlone ogrodzenie wyróżni posesję z otoczenia, doda mu prestiżu i elegancji. Jeszcze inne możliwości daje nam wypełnienie gabionów drewnem. Panel z ułożonych szczap drewna przygotowanego na opał będzie robił wrażenie funkcjonalnego składzika – jeśli konstrukcja będzie odpowiednio przygotowana, możemy z niego stale korzystać, ale by gabion nie stracił swoich walorów funkcjonalnych, warto zapasy drewna cały czas uzupełniać. Na stałe montuje się panele wypełnione kawałkami drewna w formie pieńków ułożonych na sztorc – walor estetyczny tworzą wówczas okrągłe przekroje pieńków. Efektowne mogą być kompozycje kory i drewnianych elementów.

  • fot. Pinterest
  • fot. Pinterest
  • fot. Pinterest
  • fot. K. Jankowska
  • fot. Pinterest

Do efektownych elementów należą też gabiony z wypełnieniem z pnączy – rośliny można zasadzić przy zamontowanych już panelach, a następnie tak kontrolować ich wzrost, aby wypełniły kosze. Dobrym pomysłem jest zamontowanie gabionów z zasadzonymi i już wyrośniętymi pnączami.

autor tekstu: Hania
zdjęcie otwierające: K. Jankowska

Post Gabiony ze szkłem i drewnem pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Praca zdalna – z komputerem na świeże powietrze!

Mamy dosyć zamkniętych domowych pomieszczeń i bliskości kuchni, która prowokuje do ciągłego podjadania? A gdyby tak popracować w parku, w cieniu drzew, tudzież na otwartej przestrzeni w promieniach słońca? O czym warto wiedzieć, przenosząc się z pracą na świeże powietrze?

Post Praca zdalna – z komputerem na świeże powietrze! pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Możliwość pracy w plenerze dotyczy w tej chwili już nie tylko tzw. freelancerów – wiele osób nadal pracuje i wygląda na to, że jeszcze przez jakiś czas będzie pracowało zdalnie, a nauka w szkołach już do końca roku szkolnego będzie odbywała się w takim trybie. A tymczasem maj za oknem! Korzystając z kolejnych etapów luzowania zasad izolacji, możemy przenieść się z domową pracą w plener – na balkon, do ogrodu, na działkę czy wreszcie do miejskiego kawiarnianego ogródka.

Praca zdalna – z komputerem na świeże powietrze!
fot. AdobeStock

Jaka praca zdalna w plenerze

Ustalmy to na wstępie – w plener możemy przenieść się tylko z pewnym rodzajem pracy. Gdy wystarczą nam do jej wykonywania laptop, długopis i notatnik, śmiało możemy opuścić domowe pielesze. Do parku nie zabierzemy natomiast ze sobą drukarki czy dużego monitora, w miejscach bardziej publicznych trudno nam też będzie prowadzić rozmowy biznesowe czy wieloosobowe spotkania na skype. Musimy też pamiętać, szczególnie gdy wykonujemy zadania poufne, że osoby postronne nie mogą nam zaglądać przez ramię, obserwując, co aktualnie robimy, a także nie powinny słyszeć naszych rozmów przez telefon. Problematyczna może być praca zdalna w plenerze, gdy musimy mieć niezawodny dostęp do szybkiego internetu. Mobilny router z internetem wymaga czasami podładowania, pamiętajmy o tym. Współdzielenie internetu z telefonu może być wygodną alternatywą, jednak potrafi bardzo szybko rozładować baterię telefonu, co może znacząco ograniczyć jej żywotność. Nie zawsze można też polegać na dostępności hotspotów w miejscach, z których pracujemy – zarówno z uwagi na komfort pracy (przepustowość połączenia) oraz bezpieczeństwo.

  • fot. pixabay.com
  • fot. pixbay.com

Jakie warunki działają stymulująco

Przenosząc się z pracą czy nauką w plener, musimy wiedzieć, że nie każdemu będą odpowiadały warunki żywej przyrody. Ogródek, las czy park brzmią kusząco jako miejsca do pracy zdalnej, ale są osoby, które w żadnym przypadku nie będą w stanie skupić się, gdy słońce przypieka im twarz, a nawet lekki wiaterek czy śpiew ptaków działa na nich irytująco. Dodatkowym utrudnieniem są popularne w laptopach błyszczące w słońcu matryce – wyjątek wówczas może stanowić praca pod wieczór, ale w miejscu, gdzie mamy wygodne miejsce na komputer oraz miejsce do siedzenia.

Weźmy pod uwagę takie indywidualne upodobania, wybierając się w plener. Być może popracujemy tam kilka minut i zniecierpliwieni wrócimy do domu, dlatego pierwszą próbę najlepiej podjąć we własnym ogrodzie lub w pobliskim parku, a nie od razu robić daleką wycieczkę za miasto. Specyficzne warunki do pracy mają plenerowe kawiarnie – to miejsca bardzo lubiane przez młodych. Pracuje się tam na świeżym powietrzu, ale wśród ludzi. Niektórzy twierdzą, że już sam kawiarniany gwar może pozytywnie wpływać na efektywność, działa bardzo mobilizująco. Są nawet specjalne aplikacje, które symulują dźwięki kawiarni w domu! Kawiarniany ogródek warto jednak również najpierw przećwiczyć – pierwszą próbę pracy w takich warunkach warto wykonać nie mając akurat nic pilnego ani ważnego do zrobienia.

  • fot. K. Jankowska
  • fot. K. Jankowska

Uzbrojeni w plenerze

Osobiście od dawna mam zwyczaj pracowania w ogrodzie i na działce, ale robię to zawsze wyposażona w wygodne krzesło biurowe – mam takie stojące na stałe na tarasie, drugie zawiozłam do domku na działce. Próba pracy na kocu rozłożonym na trawniku czy też przypadkowej ławeczce nie skończyła się dobrze – wystarczyło kilkanaście minut, by negatywnie odbiło się to na moim kręgosłupie. Od pewnego czasu zabieram też ze sobą podkładkę pod laptop, która pozwala ustawić ekran skośnie do blatu stolika. Do pracy w plenerze warto też zabrać dobre okulary przeciwsłoneczne oraz czapkę z daszkiem, kapelusz lub chustkę na głowę chroniąca przed słońcem. Pracując w plenerze jesteśmy też narażeni na atak insektów – warto zabezpieczyć się przed komarami, muchami czy kleszczami.

autor tekstu: Hania
zdjęcie otwierające: AdobeStock

Post Praca zdalna – z komputerem na świeże powietrze! pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Balkon tętniący życiem!

Do czego to doszło… Zwykły skromny balkon może stać się kawiarnią, klubem, a nawet dyskoteką. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by był miejscem do ćwiczeń, a dla najmłodszych plażą czy piaskownicą. Zapaleni ogrodnicy mogą na nim uprawiać paprykę, sałatę i pomidory.

Post Balkon tętniący życiem! pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Do historii z pewnością przejdą te momenty pandemii, gdy zamknięci w domach mieszkańcy miast europejskich na balkonach urządzali sobie tańce, pili wino i prowadzili rozmowy z sąsiadami. Nagle okazało się, że ta niewielka, jedyna wiążąca izolowane osoby z ulicą przestrzeń nabiera ogromnej społecznej roli, jak nigdy chyba dotąd w historii. To nietypowe wykorzystanie balkonów może być pretekstem do tego, by tej wiosny i tego lata spojrzeć na swój balkon inaczej.

Na balkonie też może być życie!

Nowe spojrzenie na przestrzeń balkonu

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, zmieńmy podejście do użytkowania balkonu. Balkony stają się dzisiaj dodatkowymi pokojami w ograniczonej powierzchni mieszkania, jego przedłużeniem, miejscem wypoczynku i zielonym zakątkiem, zastępującym nam często ogródek. W nowoczesnym budownictwie są one na tyle obszerne, że można je urządzać jak pokoje – znajdują tu zastosowanie nie tylko zestawy stołowe, ale też sofy, leżanki, regały i kwietniki na rośliny, piaskownice dla dzieci itp. Nie znaczy to, że nie da się z sensem wykorzystać nawet małego balkoniku w budownictwie z czasów PRL-u lub nawet tzw. balkonu francuskiego w starej kamienicy. Aby jednak spojrzeć na balkon jako na w pełni użytkową, atrakcyjną dla codziennego życia przestrzeń, musimy rozpocząć od eliminacji dotychczasowym funkcji. Dość z miejscem suszenia bielizny czy składzikiem, a czasem wręcz domową graciarnią! Niestety polska tradycja wykorzystania balkonów nie jest chlubna – nawet jeśli w sezonie wiosenno-letnim ozdabialiśmy balustrady skrzynkami z pelargoniami, to za nimi kryło się zazwyczaj to, czego nie daliśmy rady zmieścić w domu, a nad ustawionymi na posadzce gratami, powiewało dumnie pranie! Cóż z tego, że rynek oferuje bardzo zgrabne kompaktowe zestawy balkonowych mebli, skoro najprawdopodobniej na naszym balkonie nie sposób znaleźć na nie miejsca? Bez odgracenia balkonu nie zmienimy tej sytuacji! A więc do dzieła.

Pusta posadzka i co dalej?

Odgracony balkon może obnażyć swoje niedoskonałości. Jeśli nie jesteśmy w szczęśliwym posiadaniu mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu, prawdopodobnie odsłoni nam się nie najpiękniejsza posadzka balkonowa – stare płytki lub wręcz betonowa, niczym nie wykończona wylewka. Urządzanie balkonu warto rozpocząć od podrasowania posadzki – najlepszym sposobem są specjalne gotowe płyty modułowe, nazywane też podestami balkonowymi lub tarasowymi, które układamy na starej podłodze. Zewnętrzna warstwa wykonana jest zwykle z drewna np. sosnowego, akacjowego, spód to zwykle podkładka polipropylenowa – takie płyty są trwalsze niż te w całości wykonane z drewna. Ich montaż odbywa się za pomocą wpustów na bokach i nie wymaga mocowania do podłoża, w wielu przypadkach możliwe jest docinanie podestu. Są też podesty, w których wierzchnie drewno zastąpione zostało elementami kompozytowymi. Elementy kompozytowe są całkowicie odporne na wilgoć oraz promieniowanie UV i nie wymagają (w przeciwieństwie do podłóg z drewna) impregnacji ani dodatkowych zabiegów zabezpieczających.

Alternatywą dla posadzek modułowych jest też sztuczna trawa, która wprawdzie nie zastąpi prawdziwego trawnika, ale przez wiele osób jest cenionym materiałem, dającym poczucie komfortu dla stóp. Jeszcze innym rozwiązaniem pozwalającym uniknąć kosztownego remontu balkonu są gumowe płyty o porowatej strukturze i z funkcją drenażu, które nie tylko amortyzują upadki, ale wygłuszają, tłumią wibracje oraz są antypoślizgowe. Ściany na balkonie często są smutne, tymczasem jest to doskonałe pole do zarówno do funkcjonalnego wykorzystania, jak i dekoracji. Ściana jest doskonałym miejscem na zamontowanie półek i oświetlenia. Warto też nadać jej ciepły, domowy charakter, np. wykładając ją tradycyjną drewnianą oblicówką zamontowaną na ruszcie lub montując na niej płyty fornirowane. Na rynku są też gotowe ścienne panele balkonowe z gotowymi półkami i uchwytami np. na donice. Kolejnym elementem może być osłona na balustradę balkonową – warto ją zastosować szczególnie wtedy, gdy balkon jest wyeksponowany na ulicę. Stosuje się maty z bambusa, wykliny, osłony z tkanin i tworzyw sztucznych.

Meblujemy balkon

Na małym balkonie zmieści nam się prawdopodobnie niewielki stoliczek i dwa, góra trzy krzesełka – w tej chwili oferta rynkowa takich zestawów jest bardzo szeroka – jest w czym wybierać. Jeśli meble mają być jedynym wyposażeniem naszego balkonu, warto wybrać atrakcyjny kolorystycznie lub materiałowo zestaw – to one, dopełnione ewentualnie niewielką ilością donic czy skrzynek z kwiatami będą grały pierwsze skrzypce na naszym balkonie. Tutaj również panuje moda na eklektyzm i zero waste – nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby taki zestaw skomponować samemu z mebli różnego pochodzenia i w różnym stylu lub wręcz z produktów odzyskowych – palet drewnianych czy skrzynek na owoce. Jeśli jednak przestrzeń balkonu jest większa, warto pokusić się o niestandardowe wyposażenie – leżankę czy miękkie poduchy układane na posadzce. Dla aktywnych przyda się rowerek stacjonarny, warto także zostawić trochę miejsca na posadzce na rozłożenie maty do ćwiczeń. Całość dekorujemy kwiatami i oświetleniem – idealne są lampy stojące i girlandy świetlne. Ponieważ balkon może być w tym roku namiastką wakacji dla wielu z nas, warto w aranżacji nadać mu typowo wakacyjny klimat. Atmosferę luzu pomogą stworzyć pasiaste hamaki, leżaki i parawany plażowe wykorzystane w roli osłon balustrad czy kolorowe oświetlenie. Przyjemność w chwili wypoczynku wykradzionej podczas pracy zdalnej czy błogie lenistwo na domowym urlopie gwarantowane!

autor tekstu: Hania
zdjęcia: AdobeStock

Post Balkon tętniący życiem! pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Cięcie roślin – dlaczego warto ciąć rośliny wiosną

Czasami zapominamy, że majową porą też trzeba chwycić sekator, by przyciąć to i owo. Majowe cięcie polega na usuwaniu przekwitłych kwiatów, co poprawia wygląd roślin, powoduje, że powstaje więcej nowych kwiatów, a często także rośliny powtarzają kwitnienie późnym latem.

Post Cięcie roślin – dlaczego warto ciąć rośliny wiosną pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Cięcie roślin jest niezbędne. Dzięki niemu rośliny są zdrowsze i nie zawiązują niepotrzebnie nasion. Sekator w dłoń i do dzieła!

Cięcie roślin – jakie rośliny przycinamy

W maju przycina się przekwitnięte drzewa, krzewy, byliny i kwiaty jednoroczne, czyli prawie wszystko, co już przekwitło. Z kwiatów jednorocznych można przyciąć po majowym kwitnieniu miesiącznicę i goździk brodaty, usuwając pędy z uschniętymi kwiatami w 2/3 ich wysokości. Później do cięcia kwalifikują się m.in. aksamitki, floksy, łubin, nagietki, szałwie, werbeny. Usuwanie przekwitłych kwiatostanów oraz kwiatów bylin takich jak bergenia, skalnica, żagwin czy dąbrówka spowoduje, że rośliny ładnie się zagęszczą i rozkrzewią. Na początku lata warto usuwać przekwitnięte kwiaty m.in. nachyłka, kocimiętki, szałwii lekarskiej, krwawnika. Praktycznie każda bylina po przycięciu zyska na urodzie.

W drugiej połowie maja należy także zająć się drzewami, głównie jabłoniami ozdobnymi oraz krzewami. Forsycje i migdałki już dawno przekwitły, ale po 15 maja można ciąć tawuły i lilaki, a później także róże. Jest to też pora na pielęgnację różaneczników – z tym, że przekwitnięte kwiaty wyłamuje się im, a nie ucina. 

Cięcie roślin – dlaczego warto ciąć rośliny wiosną

Cięcie roślin odpowiednimi narzędziami

Późnowiosenne cięcie nie może się udać bez odpowiedniego narzędzia. Warto zainwestować w solidne narzędzia, które posłużą nam przez kilka lat. Zaopatrzmy się w sekatory: ręczne (nożycowy i kowadełkowy), dwuręczne (nazywane też żywopłotowymi) oraz nożyce do trawy. Po co aż tyle sekatorów? Czy naprawdę potrzebujemy ich wszystkich? Uważam, że tak, ponieważ każdy z nich ma trochę inne przeznaczenie. Różnice nie są może duże, ale istotne. Sekator nożycowy idealnie sprawdzi się do cięcia miękkich i zielonych pędów bylin, a kowadełkowy do twardych, zdrewniałych np. tawuł. Sekatory dwuręczne do żywopłotów wiosną przydarzą się do cięcia łanów dąbrówki lub wrzośców, latem kocimiętki, a jesienią wrzosów. Sekator dwuręczny z długimi ostrzami i wysuwanymi rączkami sprawdzi się na większych powierzchniach, natomiast o krótkich ostrzach przyda się w ciaśniejszych miejscach. Za to nożyce do trawy będą potrzebne przez cały sezon.

autor tekstu: Marek
zdjęcia: Verdenia

Post Cięcie roślin – dlaczego warto ciąć rośliny wiosną pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Grzebanie w ziemi na wiosnę, czyli prace ziemne

Z glebą mamy zazwyczaj do czynienia podczas sadzenia roślin, zakładania trawnika, spulchniania podłoża i walki z chwastami. Wiosenne grzebanie w ziemi warto zacząć od usuwania roślin niepożądanych najłatwiejszą metodą mechanicznej eliminacji.

Post Grzebanie w ziemi na wiosnę, czyli prace ziemne pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Wiosną chwasty plenią się bujnie, więc walka z nimi jest wówczas ułatwiona i najbardziej skuteczna. Zazwyczaj rosną szybciej niż nasze ogrodowe rośliny ozdobne, więc są lepiej widoczne. Im szybciej się ich pozbędziemy, tym lepiej – młode rośliny łatwiej usunąć, nie zdążą zaszkodzić naszym uprawom i się nie rozsieją. Warto pamiętać, że chwasty, nawet te pozornie nieszkodliwe, zabierają roślinom ozdobnym składniki pokarmowe i wodę oraz blokują dostęp światła. I zawsze są lepiej przystosowane do trudnych warunków i silniejsze niż nasi ogrodowi ulubieńcy. Grzebanie w ziemi czas zacząć!

  • fot. Cellfast
  • fot. Cellfast

Grzebanie w ziemi – pozbywamy się chwastów

Kto nie chce używać chemii, nie ma innego wyjścia, jak tylko kucnąć lub uklęknąć i ręcznie wydłubywać niepożądane rośliny na rabatach. Jeśli nie ma ich wiele, praca nie będzie ciężka. Korzenie chwastów podcinamy motyczką, a roślinę z ziemi wyciągamy pazurkami lub małymi grabkami – delikatnie, by nie uszkodzić roślin ozdobnych i nie za głęboko. Niekiedy, gdy rośliny rosną w dużym zagęszczeniu, należy się posłużyć wycinakiem (wydłubywaczem) o wąskim ostrzu lub po prostu rękoma. Najlepiej i najłatwiej wyciąga się chwasty z wilgotnej gleby. Jeśli ziemia jest zbyt sucha, korzenie łatwo urwać. Resztki pozostawione w ziemi z pewnością odrodzą się jako nowa roślina. Pocieszająca wiadomość jest taka, że każde kolejne usuwanie nowych przyrostów osłabi ją, choć nie zlikwiduje na zawsze.  

  • fot. Cellfast
  • fot. Verdenia

Grzebanie w ziemi odpowiednimi narzędziami

Do walki z chwastami, ale także do innych prac na rabatach i grządkach warzywnych potrzebny będzie zestaw narzędzi, składający się z motyczki, pazurków, grabek i łopatki. Z doświadczenia wiem, że nawet tak prostsze narzędzia nie zawsze są wystarczająco solidne, szczególnie te sprzedawane w zestawach. Widziałem łopatki i pazurki wyginające się podczas pracy w zbitej ziemi. Narzędzia powinny dobrze leżeć w dłoniach, mieć wygodną rękojeść, ostre części tnące i przede wszystkim sztywną konstrukcję. Niby nic szczególnego, ale nie łatwo znaleźć taki zestaw. Kupując narzędzia ogrodnicze, wybierzmy takie, które zapewniają nam komfortową pracę.

autor tekstu: Marek
zdjęcie otwierające: Cellfast

Post Grzebanie w ziemi na wiosnę, czyli prace ziemne pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Jak uprawiać zioła na parapecie

Gdy przyroda budzi się do życia, my często witamy wiosnę ospałością i spadkiem sił. Zadbajmy o to, by na naszym parapecie znalazły się zioła – okno natychmiast stanie się zielone, a my dzięki codziennemu uszczykiwaniu roślin wzmocnimy organizm od środka.

Post Jak uprawiać zioła na parapecie pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Jak uprawiać zioła na parapecie
fot. pixabay.com

Za oknami mojej mokotowskiej kamienicy zielono – patrzę na wijący się bluszcz, pachnące grona bzu, rododendrony, których kwiaty już niedługo się rozwiną, zwykłe paprocie i wiecznie zielony bukszpan. Widok napawa optymizmem, jednak wnętrza mojego mieszkania średnio współgrają z tym, co na zewnątrz. Postanowiłam to zmienić i ozdobić okno w salonie szczypiorem, miętą, pietruszką, bazylią, rozmarynem oraz kiełkami. Zioła na parapecie? To jest właśnie to!

Zioła na parapecie – co posadzić

Wybrałam jedne z najbardziej popularnych, jednocześnie bardzo zdrowych, smacznych i łatwych w pielęgnacji. Na pewno będę eksperymentować z innymi – chcę posadzić kolendrę, tymianek, pokrzywę, kiełki siemienia lnianego i pszenicy. Zobaczcie, jakie rośliny wybrałam i dlaczego.

Bazylia. Wzmacnia odporność, koi nerwy, wspomaga oczyszczanie nerek, działo przeciwbólowo i przeciwbakteryjnie. Dzięki niej lepiej pracuje nasz układ trawienny i oddechowy. Bazylia pokona wiosenne przeziębienie – zwalcza gorączkę i stany zapalne. Nadaje się zarówno do dań słonych – trudno wyobrazić sobie bez niej kuchnię śródziemnomorską –  jak i deserów. Lody bazyliowe, syropy i ciasta z jej dodatkiem są przepyszne.

  • Bazylia (fot. Magda W.)
  • Pietruszka (fot. Magda W.)

Pietruszka. Ta, którą widzicie na zdjęciach jest ze sklepu, kolejną wyhoduję już z korzenia. Pietruszki sprzedawane w supermarketach są spryskiwane specjalnym środkiem antykiełkowym, dlatego lepiej kupić roślinę w sklepie ogrodniczym. Anemik nie może o niej zapominać. Pełna witaminy C oraz żelaza, zawiera również witaminę A, B1, B2 oraz magnez. Pietruszka przydatna jest przy infekcjach dróg moczowych i problemach z miesiączkowaniem. Ja robię z niej pietruszkowe pesto, posiekaną garstkę zieleniny dodaję do każdej zupy. To nieodłączna towarzyszka czosnku i  makaronów.

Mięta. Reguluje pracę wątroby, rozkurcza mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, dlatego jest tak pomocna przy leczeniu wzdęć i zaparć. Mięta wspomaga procesy trawienne, zwiększa wydzielanie żółci, działa przeciwbakteryjnie i antywirusowo. Zmniejsza napięcie mięśni oraz ból głowy. Jej liście zawierają olejek eteryczny, garbniki, flawonoidy, takie jak: luteolinę, rutynę, hesperydynę, a także kwasy fenolowe. Każdy dzień rozpoczynam od wody z cytryną i świeżymi liśćmi mięty. Jest niezbędna w kuchni hinduskiej, pasuje do lemoniady, twarożków i drinków.

  • Mięta (fot. Magda W.)
  • Rozmaryn (fot. Magda W.)

Rozmaryn. Działa rozkurczająco, żółciopędnie i odkażająco. Łagodzi skurczowe bóle żołądka, wspomaga leczenie chorób jelit i pęcherzyka żółciowego. Pobudza układ nerwowy, rozgrzewa i wzmacnia organizm. Poprawia krążenie krwi. Zawiera witaminę A i C, gorycze, flawonoidy, lotne olejki, rozmarycynę oraz garbniki. Mocny, leśny aromat rozmarynu pysznie współgra z wieprzowiną, wołowiną, baraniną i jagnięciną. Mi najlepiej smakuje jednak na kanapce z kozim serem i miodem.

Szczypiorek. Posadziłam zwykłe, cztery cebule, ponieważ wolę ostry, wyraźny w smaku szczypior od tego, który wyrasta z małych dymek. Szczypior pobudza apetyt, obniża ciśnienie, działa antywirusowo. Jest pełen łatwo przyswajalnych witamin: C, A, B2, K, E, ma w sobie także związki żelaza, kwas foliowy, karoten, sód, wapń, potas, fosfor, olejki eteryczne zawierające siarkę. Szczypiorek to niezbędny składnik w diecie miłośników jajek, ale też fanów kuchni azjatyckiej.

Kiełki rzodkiewki i rzeżuchy. Posadziłam kiełki rzodkiewki i rzeżuchy, bo lubię ich pikantny aromat i smak, poza tym korzystnie wpływają na stan skóry, włosów i paznokci, a właśnie z nimi mam teraz problem. Są bogate w witaminę C, PP, magnez wapń, siarkę, a także cynk. Pasują do kanapek z żółtym serem i jajkami.

W czym uprawiać zioła na parapecie

W przypadku mojego domu, wybór był łatwy. Mam koty, które chętnie zjadają wszystkie rośliny (szczególnie tulipany i szczypior), dlatego musiałam w jakiś sposób ochronić zioła. Kiełki umieściłam w kiełkownicy, która jest łatwa i wygodna w obsłudze, jednocześnie nie zajmuje wiele miejsca. Na jej trzech piętrach rozrzuciłam nasiona kilku rodzajów kiełek. Myślałam o ich uprawie w słoikach, jednak te specjalnie do tego stworzone są bardzo drogie, z kolei zwykłe słoiki wyglądają mało estetycznie. Szczypiorek posadziłam w ceramicznej podłużnej doniczce, którą wsadziłam do małej szklarni. Planuję uprawiać pomidory – podobno doskonale w niej rosną i na pewno pięknie wyglądają. Zioła zawiesiłam na specjalnym drążku. Każde umieściłam w stalowej, galwanizowanej (co chroni przed rdzą) osłonce.

Bardzo odpowiada mi taka minimalistyczna aranżacja okna. Biel i szary pięknie współgra z moim domowym zielnikiem, który z pewnością niedługo powiększy się o następne rośliny. Choć mam całkiem dużo ziół, dzięki odpowiedniemu rozmieszczeniu, nie zasłaniają one okien, a tym samym dostępu do światła.

autor tekstu: Magda W.
zdjęcie otwierające: pixabay.com 

Post Jak uprawiać zioła na parapecie pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony

Odrobina natury w doniczce? Czemu nie? Łatwy do wykonania miniogródek w dekoracyjnej doniczce przywodzący na myśl orientalne japońskie kompozycje doniczkowe i drzewka na miarę sztuki bonsai to propozycja do wykonania właśnie na wiosnę.

Post Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Ta urokliwa dekoracja wprost z natury nie wymaga ani specjalnych nakładów finansowych, ani szczególnie żmudnego wykonania. Założenie jest proste, aby posadzić drzewko w doniczce, trzeba najpierw znaleźć niewielką „samosiejkę”, czyli młodą sadzonkę drzewa, która wyrosła samoistnie z nasionka porzuconego przez wiatr lub ptaki. Do takich drzew będzie należał np. dąb, lipa, jarząb, ale szczególnie urokliwy ze względu na dekoracyjne ulistnienie będzie klon.

Zainspirowały mnie szczególnie atrakcyjne kompozycje wykonane samodzielnie przez internautów i postanowiłam spróbować posadzić własne drzewko w doniczce, tym bardziej, że w okolicach podjazdu do domu zauważyłam idealną na ten cel sadzonkę – niewielki młody klon.

  • fot. fotobabij.blog.spot.com
  • fot. Pinterest
  • fot. ASK

Co przyda nam się do posadzenia drzewka w doniczce

Aby nasza kompozycja miała dekoracyjny charakter i wpisywała się nieco we wspomniany orientalny styl, warto zakupić na ten cel dekoracyjną niską doniczkę lub misę ceramiczną, która wyglądem i fakturą będzie również nawiązywała do dekoracji rodem z Azji.

Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony
fot. Galicja, TinTours, Cermax

Bardzo efektownie wyglądają również minidrzewka posadzone w wyższym szklanym naczyniu, szczególnie jeśli wypełnimy je różniącym się w kolorze i fakturze podłożem (na przemian ziemią, piaskiem, drobnym żwirem lub grysem ozdobnym). Do tego celu doskonale nadawać się będą dekoracyjne osłonki i doniczki do storczyków.

Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony
fot. Pinterest Cermax, Galicja

Do pozyskania sadzonki, a także umieszczenia jej już potem w doniczce przyda się typowy minizestaw narzędzi ogrodowych: niewielka łopatka, pazurki, widełki. Dla wygody skorzystajmy też z rękawiczek roboczych.

Do wypełnienia doniczki wystarczy podłoże uniwersalne, ale możemy na ten cel wykorzystać również ziemię do roślin ozdobnych i kwiatów doniczkowych.

Warto zaopatrzyć się również w aktywowany węgiel, stosowany i polecany do ogrodów w słojach, który będzie zapobiegał przez rozwojem drobnoustrojów: bakterii gnilnych i grzybów.

Do wykończenia kompozycji z drzewem w doniczce przyda się coś zielonego jak żywy mech lub drobne różyczki rojnika (możemy pozyskać je z ogrodu, lasu lub parku) oraz ozdobne kamienie, fragmenty kory lub niewielkie gałązki.

  • fot. ASK
  • fot. ASK

Jak posadzić samodzielnie drzewko w doniczce krok po kroku?

  • Przygotowujemy doniczkę, jeśli jest to dekoracyjna osłonka do roślin doniczkowych, możemy wypełnić ją plastikową doniczką produkcyjną (zwykle kupując sadzonki roślin ozdobnych do domów zostawiamy czasem na domowe potrzeby ogrodnicze – teraz można ją wykorzystać).
  • fot. ASK
  • fot. ASK
  • Dno doniczki wypełniamy grysem lub żwirem (drenaż), dodajemy nieco węgla aktywowanego i wsypujemy podłoże do 3/4 wysokości.
  • Sadzonkę w miejscu gdzie rośnie odsłaniamy ze ściółki i podłoża, jak najgłębiej docierając do korzeni rośliny. Powoli obruszamy młode drzewko, podważamy lekko łopatką i lekko obracając na obie strony staramy się wyciągnąć z ziemi. Nie musimy wyrwać pełnego systemu korzeniowego młodego drzewka, wystarczy, żeby był duży fragment wiodący, a od niego wianuszek małych, z których będzie mógł odbudować nowy w naszej doniczce.
  • fot. ASK
  • fot. ASK
  • Roślinę osadzamy w podłożu doniczkowym i dopełniamy ziemią, dociskamy palcami, tak by ustabilizować roślinę.
  • fot. ASK
  • fot. ASK
  • Podlewamy i na koniec dekorujemy kompozycję wedle uznania i jeśli zdecydowaliśmy się na żywe rośliny towarzyszące, podlewamy lub zraszamy sadzonki ponownie. Drzewko w doniczce będzie czuło się najlepiej na zewnątrz w zacisznym miejscu, na balkonie, tarasie, parapecie okna. Trzeba pamiętać, że ze względu na płytką doniczkę nie może być narażone na mocne porywy wiatru i duże opady.
Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony
fot. ASK

autor tekstu: Dominika
zdjęcie otwierające: ASK

Post Drzewko w doniczce – klon orientalnie zadomowiony pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Antyki w ogrodzie? Podarujmy sobie odrobinę szaleństwa

Wygląda na to, że przymusowy pobyt w domu obejmie nas również w pełni wiosny, a niewykluczone, że i latem. Szczęśliwi posiadacze ogrodów, tarasów czy większych balkonów mogą przenieść się częściowo na zewnątrz. Tym razem proponujemy odrobinę zabawy – niestandardowe aranżacje ogrodowe z udziałem... antyków.

Post Antyki w ogrodzie? Podarujmy sobie odrobinę szaleństwa pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Antyki w ogrodzie? Podarujmy sobie odrobinę szaleństwa
fot. AdobeStock

Wydawałoby się, że zacne antyki w ogrodzie, na tarasie czy balkonie nie są mądrym pomysłem. Wszak delikatne lite drewno i szlachetne forniry narażone na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych łatwo i szybko mogłyby ulec zniszczeniu! Może jednak aranżacje z udziałem starej komody czy fotela nie są zupełnie pozbawione sensu? Aktualna sytuacja nauczyła nas, że nie ma co czekać na realizację marzeń skrywanych od lat. Jeśli podobają nam się rustykalne aranżacje ogrodowe, zróbmy je właśnie teraz. Samo znalezienie pomysłu, wynajdowanie mebli i przygotowanie przyniesie nam sporo frajdy i z pewnością przełamie monotonię wydłużającego się czasu spędzanego w domu. A najprostsza poranna kawa na tak niestandardowo urządzonym tarasie czy w ogrodzie przeniesie nas w inny świat.

Antyki w ogrodzie – wabi sabi i zero waste!

  • fot. AdobeStock
  • fot. AdobeStock

Jeśli znudziły nam się meble ogrodowe z marketu budowlanego, pójdźmy za ciosem i wykorzystajmy do umeblowania tarasu lub ogrodu nasze strychowe antyki. Te „nadgryzione zębem czasu” stare, ale jeszcze sprawne kuchenne stoły i podniszczone krzesła z drewna posłużą nam do wykreowania niebanalnej jadalni na świeżym powietrzu. Druga grupa sprzętów to te niesprawne – z pewnością podczas porządków w piwnicy czy na strychu znajdziemy podniszczone stare meble, które skazaliśmy już na śmietnik. Tymczasem zupełnie już zużyty kredens czy rozpadające się krzesło spokojnie można wykorzystać jako podstawę do aranżacji w stylu wabi-sabi – im bardzie zdarta farba i bardziej zdeformowane drewno, tym lepiej. Takie meblowe „okazy” posłużą do wyeksponowania roślin i innych osobliwości – skarbów z dawnych lat. Inwentaryzacja zbiorów piwnicznych i garażowych może też nas doprowadzić do różnorodnych znalezisk, takich jak rama starego krzesła czy fragmenty drewnianych okien. Można je pomalować specjalnymi farbami do drewna i metalu na efektowne kolory i włączyć do ogrodowych aranżacji.

  • fot. Viva Garden



  • fot. AdobeStock
  • fot. AdobeStock

Salonowa elegancja na jedno popołudnie

A co, jeśli chcielibyśmy spędzić trochę czasu w otoczeniu bardziej luksusowych sprzętów? Piękne fornirowane stoły i eleganckie krzesła wyglądają rasowo w otoczeniu traw i kwitnących krzewów. Jednak prawdziwe antyki przeniesione na świeże powietrze szybko zniszczeją, dlatego ogrodowe aranżacje z ich udziałem nie powinny być długotrwałe. Przy dobrej pogodzie bez ryzyka opadów w otwartej przestrzeni możemy je zostawić na kilka dni, na zadaszony tarasie – kilka tygodni. Popołudniowa kawa czy niedzielne śniadanie nawet w towarzystwie tylko domowników na pewno będzie niezapomnianym przeżyciem tego trudnego czasu. A jaki plener do rodzinnych zdjęć!




  • fot. AdobeStock


  • fot. AdobeStock

autor tekstu: Hania
zdjęcie otwierające: AdobeStock

Post Antyki w ogrodzie? Podarujmy sobie odrobinę szaleństwa pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Drobne narzędzia ogrodnicze – łopatki, motyczki, pazurki…

Drobne narzędzia do prac ziemnych nie wzbudzają takich emocji, jak duże i drogie sprzęty. Ciekawe dlaczego? Że małe i tanie? To może być powód, ale z drugiej strony bez nich nie bylibyśmy w stanie stworzyć pięknego ogrodu czy warzywnika, a potem go pielęgnować.

Post Drobne narzędzia ogrodnicze – łopatki, motyczki, pazurki… pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Ani początkujących, ani profesjonalnych ogrodników nie trzeba przekonywać, że w ogrodzie nie da się wszystkiego zrobić „gołymi rękami”, i to niezależnie od jego wielkości. Chcąc nie chcąc, musimy zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia, które ułatwią nam pracę. A już na pewno niezbędne są drobne narzędzia ogrodnicze. Tylko jakie?

  • fot. Gardena
  • fot. Gardena
  • fot. pixabay.com

Drobne narzędzia ogrodnicze znane od zawsze…

Sadzenie i przesadzanie bylin oraz roślin cebulowych na rabatach, spulchnianie podłoża, wzruszanie gleby, kopczykowanie krzewów, podcinanie korzeni chwastów i ich wyciąganie, podsypywanie nawozów pod rośliny, mieszanie podłoża… Wiosną, latem, jesienią i zimą łopatkigracepazurki zawsze mają coś do zrobienia. Do tego podstawowego zestawu dorzuciłbym jeszcze spulchniacz (np. radełkowy) i motyczkę, czyli taką gracę, ale z węższą i twardszą częścią kopiącą. Ciekawe, że niektóre narzędzia nie zmieniły się od wieków, podobnie jak sposób posługiwania się nimi. Graca, motyczka albo pazurki wyglądają wciąż tak samo… prymitywnie. I w tym tkwi ich siła. O szpadlu pisałem, że im prostszy, tym solidniejszy i w sumie lepszy. W przypadku prostych narzędzi do prac ziemnych jest podobnie.

  • fot. Gardena
  • fot. Gardena
  • fot. Gardena

Ładne i solidne drobne narzędzia ogrodnicze

Pamiętam, jak wybierałem łopatkę. Nie udało mi się trafić za pierwszym razem. Ani za drugim. Trzecia też nie byłą tą wymarzoną. Pierwsza łopatka, owszem, solidna, ale za tępa (nie do naostrzenia, bo z aluminium) i za ciężka. Druga była lekka, z blachy, ale z tak cienkim sztychem, że wyginał się podczas podważania korzeni. Trzecia… Już nie pamiętam, ale też coś jej dolegało. Chyba pękła rękojeść. W zasadzie powinienem napisać, że tanie grace, łopatki itp. no name, oferowane w promocyjnych zestawach są do niczego. Ale tak nie jest. Można trafić na solidne sztuki z mocną częścią kopiącą i dobrze wyprofilowaną, wygodną rączką. Nie wolno tylko sięgać do pierwszego z brzegu kosza z promocjami. Najwięcej czasu stracimy na szukanie czegoś ładnego. Na pomoc estetom i naprawdę wymagającym ogrodnikom przychodzą ładne, solidne i drogie narzędzia markowe, wiszące na specjalnych regałach. Muszę przyznać, że przekonuję się do nich coraz bardziej,  bo po prostu dobrze się nimi pracuje.

autor tekstu:Marek
zdjęcie otwierające:
Cellfast

Post Drobne narzędzia ogrodnicze – łopatki, motyczki, pazurki… pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny