• .

  • .

  • .

  • .

  • .

Porady

M jak Mrówka » Ogród

Jak zrobić podjazd z kamieni polnych?

Pięknie się prezentuje, jest oryginalny i bardzo trwały. Kamień polny należy do wyjątkowych materiałów, z których warto komponować indywidualny rysunek podjazdów i ścieżek ogrodowych.

Post Jak zrobić podjazd z kamieni polnych? pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Jak zrobić podjazd z kamieni polnych?Kamienny podjazd doskonale wpisuje się w ogrodową naturę. Nawiązuje do tradycji i swym urokiem zdobi posesję. Będzie też nam służył długie lata, gdyż solidnie wykonany jest ponadczasowy. Trakt z kamieni polnych możemy ułożyć samodzielnie, ponieważ to nieskomplikowane zadanie. Wymaga jednak dużo pracy, ale warto ją wykonać, by mieć satysfakcję z własnoręcznie położonej nawierzchni.

Planowanie traktu

Pamiętajmy, że wygodny podjazd powinien być na tyle szeroki, by swobodnie przejechał po nim samochód, ale także, żeby wychodząca z niego osoba mogła stanąć na nawierzchni, a nie na trawniku. Również dobrze, by miał przynajmniej w swej części przestrzeń na wykonywanie niezbędnych manewrów. Po dokonaniu potrzebnych w tym celu obliczeń i wymierzeniu terenu według projektu, możemy wyznaczy linię podjazdu. Najlepiej użyć do tego sznurka. Wbijamy zatem wzdłuż obu zewnętrznych linii przyszłego podjazdu drewniane kołki w ziemię, między nimi rozpinamy sznurek. Pomiędzy tak zaznaczonymi zewnętrznymi krawędziami traktu usypujemy warstwę piasku, która będzie stanowić podsypkę pod nawierzchnię. Aby zrobić na nią miejsce, uprzednio wybieramy łopatą grunt do głębokości wyznaczanej przez największy kamień. Zazwyczaj trzeba w ten sposób usunąć warstwę 30-50 cm, a wsypać w to miejsce 20 cm rzecznego piasku.

Układanie kamieni

Obrzeża traktu, czyli linię kamieni przy krawędziach układamy na warstwie piasku z dodatkiem cementu. W kontakcie z wilgocią składniki zwiążą i zapewnią stabilność całej nawierzchni. Brzegi powinny znajdować się niżej niż środek traktu, aby łatwiej odprowadzał on deszczówkę. Układając podjazd należy zatem formować zewnętrzne spadki. Następnie, w miarę możliwości, komponujemy z kamieni równą nawierzchnię, układając je ciasno jeden przy drugim. Najlepiej jest znaleźć w każdym z nich najbardziej płaską powierzchnię i nią układać do góry. Dobrze jest też dobierać kamienie kształtem tak, by powstała jak najbardziej ciasna układanka. Przestrzenie starajmy się zostawiać jak najmniejsze. Jeśli dysponujemy odpowiednim sprzętem, a kamienie są bardzo nieregularne, możemy spróbować rozłupywać na dwoje większe okazy. Warto też rozpatrzyć zakup gotowych kamieni ciętych, jakie dostaniemy w marketach budowlanych i sklepach ogrodniczych.

Jak zrobić podjazd z kamieni polnych?Stabilizacja traktu

Kamienie dobijamy młotkiem, by dobrze osiadły w piaszczystym podłożu. Najlepsze będzie narzędzie gumowe, które nie naruszy struktury materiału. Gdy są już solidnie osadzone, przestrzenie pomiędzy nimi wypełniamy piaskiem z dodatkiem cementu. Nawierzchnię obficie zraszamy wodą, rozproszonym strumieniem. Należy uważać, aby nie wypłukać piasku. Gdy całość będzie mokra, ponownie dobijamy młotkiem kamienie, starając się maksymalnie wyrównać trakt i uformować spadki.

Impregnacja kamiennej nawierzchni

Aby nasz podjazd długo cieszył się idealnym wyglądem, dobrze jest zabezpieczyć powierzchnię kamieni przed zabrudzeniami i zmurszeniem. Trzeba w tym celu zastosować środki impregnujące, specjalnie przeznaczone do ochrony kamieni polnych. Preparaty te produkowane są na bazie żywic lub silikonów. Ich zadaniem jest stworzenie warstwy ochronnej zatykającej pory, która jednocześnie nie będzie śliska. Znajdziemy produkty, dające efekt mokrego kamienia, co czyni podjazd jeszcze ciekawszym, gdyż materiał nawierzchniowy zyskuje w ten sposób bardziej intensywną barwę.

AHA

Post Jak zrobić podjazd z kamieni polnych? pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Sauna ogrodowa

Wilgotną jesienią i mroźną zimą doceniamy ciepło sauny. Nie każdy może pozwolić sobie na budowę łaźni w domu, ale jeśli mamy wolną przestrzeń w ogrodzie, warto ją przeznaczyć na model wolno stojący.

Post Sauna ogrodowa pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Sauna ogrodowaDziś na własnej posesji możemy zbudować dowolny rodzaj sauny. Wystarczy niewielki skrawek terenu. Szybko możemy stać się właścicielem sauny suchej, mokrej, parowej, infrared, solnej, kamiennej, ruskiej bani, biosauny, sauny ziołowej lub modnego caldarium, gdzie aromatoterapia spotyka się z koloroterapią. Przy nich warto ustawić balię do schładzania, a w bardziej ekskluzywnej wersji również zewnętrzne jacuzzi. Sauna ogrodowa może mieć formę małego domku podobnego do narzędziowego lub przyjmować obłe kształty. Do bardzo atrakcyjnych należą sauny typu beczka.

Owalne sauny ogrodowe

Budynek sauny na naszym terenie powinien być nie tylko komfortowy dla osób korzystających z łaźni, ale także estetyczny, by nie szpecił ogrodu. Takie właśnie są modele owalne. Oprócz budowy we własnym zakresie istnieje możliwość kupna gotowej konstrukcji wraz z elektryczną instalacją grzejącą lub paleniskiem na drewno czy brykiety. Gotowe sauny beczki, mogą mieć różne wymiary, a ich piec instalowany bywa z przodu lub tyłu budynku. Dzięki temu wybierzemy konstrukcję idealnie dopasowaną do potrzeb posesji. Znajdziemy proste i nieduże sauny, wystarczające dla małej rodziny lub większe, rozbudowane modele, które mają kilka funkcji, np. łaźnię parową, suchą i infrared. Można też wybrać wersję optymalnie komfortową, czyli z promiennikami sterowanymi zdalnie pilotem.

Sauna ogrodowa Sauna ogrodowa

Atrakcyjny projekt

Sauny beczki mają nie tylko efektowny owalny kształt, który bardzo zdobi ogród, ale także, w przeciwieństwie do prostych modeli, są wyposażone w ciekawe przeszklenia. Dzięki nim możemy podziwiać ogród w trakcie relaksu. Jeśli sauna ma stać w miejscu, gdzie o pełną intymność trudno, wówczas szyby mogą być częściowo nieprzezroczyste, np. z mlecznego szkła. Najczęściej przeszklenia w saunie beczce mają okrągły, pasujący do formy konstrukcji kształt. Jednym z ciekawszych wersji jest model z całą przeszkloną ścianą.

Sauna ogrodowaKonstrukcja sauny ogrodowej

Budynek sauny najczęściej powstaje z sosny lub świerku syberyjskiego. Do bardzo polecanych zalicza się też surowiec pozyskiwany z syberyjskiego cedru. To drewno wytrzymałe i odporne na zmiany temperatury oraz wilgotności.
W środku sauny oprócz pieca znajduje się różnego rodzaju wyposażenie, w tym głównie drewniane ławki i podest podłogowy. Gdy miejsce na to pozwala, instaluje się także wygodne leżanki. Konieczne jest wewnętrzne oświetlenie. Można je rozbudować o źródła światła stosowane w chromoterapii, czyli o kolorowej barwie.

Na postawienie domku saunowego nie trzeba mieć pozwolenia na budowę. Wystarczy fragment przestrzeni w ogrodzie i doprowadzenie mediów. Montaż gotowego budynku i urządzeń nie jest trudny. Wykonamy go we własnym zakresie. Cena wyposażonej sauny waha się mniej więcej od 12000 do 22000 zł. Koszt zależy od wielkości i użytych materiałów.

AHA

Post Sauna ogrodowa pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Zakładanie rabaty żwirowej

Rabaty żwirowe stanowią bardzo efektowny element aranżacji ogrodu. Żwir i naturalne kamienie doskonale sprawdzają się jako motyw dekoracyjny zarówno w ogrodach nowoczesnych, industrialnych, jak i naturalistycznych, wykorzystujących zastane fragmenty oraz ukształtowanie terenu.

Post Zakładanie rabaty żwirowej pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Ostatnio na rynku, w marketach i składach budowlanych pojawiło się wiele rodzajów żwiru i kamieni ozdobnych, różniących się od siebie kolorem, formą oraz stopniem granulacji. Znajdziemy na przykład kruszywo łamane o ostrych krawędziach (wapienne o intensywnej bieli, dolomitowe, kwarcytowe – przebarwiające się w stronę koloru żółtego czy różowego), wszelkiego rodzaju grys kamieni ozdobnych (najpopularniejszy granitowy), żwir rzeczny o obłych krawędziach w kolorystyce od jasno szarej, różowej, żółtej,po czarny, dekoracyjne otoczaki w pełnej gamie kolorystycznej, niejednokrotnie z kontrastującymi żyłkami oraz tzw. korę kamienną.

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej
Żwir w ogrodzie

Tak duża paleta wyboru daje wiele możliwości zastosowania żwiru i kamieni w ogrodzie. Za pomocą tego materiału możemy wyznaczyć trakty i oddzielić strefy ogrodu. Żwir świetnie nadaje się na wykończenie obrzeży, można w ten sposób wykończyć granice rabat, oczka wodnego czy tarasu na gruncie. Żwir i małe kamienie jako materiały naturalne bardzo dobrze komponują się z drewnem, kompozytem, betonem i kostką. Jeżeli chcemy uzyskać naturalny zgrany z otoczeniem pejzaż, warto zastosować żwir w ogrodzie.

Niezwykle dekoracyjnie wyglądają w ogrodzie rabaty żwirowe. Coraz modniejsze stają się ostatnio surowe, minimalistyczne kompozycje, z wykorzystaniem skromnych roślin jednego gatunku (traw lub rozchodników) i dekoracyjnego żwiru jako jedyne wykończenie przestrzeni ogrodowej. Jest to dobre rozwiązanie również dla osób, które nie mają wiele czasu na pielęgnację ogrodu. Niemniej ogród żwirowy, czasem też skalny, ma duże zakorzenienie w tradycji i chcąc stworzyć efektowną własną przestrzeń możemy pokusić się o nawiązania do stylu ogrodów rodem z basenu morza śródziemnego czy wyjątkowo urokliwych ogrodów orientalnych.

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej

Jak założyć rabatę żwirową

Zakładanie rabaty żwirowej, nie wymaga szczególnych zabiegów i każdy jest w stanie wykonać ją we własnym zakresie. W miejscu, gdzie planujemy stworzyć przestrzeń dla roślin otoczonych żwirem, musimy zdjąć wierzchnią warstwę – darń, minimum na ok. 5 cm. Wysokość warstwy, jaka powstanie docelowo jest zależna od granulacji żwiru, którym zamierzamy pokryć rabatę – czym większe są kamienie, tym głębszą warstwę wierzchnią musimy zdjąć. Po wypełnieniu rabaty żwirem uzyskany poziom musi być bowiem mniej więcej równy z sąsiadującym terenem. Płaszczyznę wokół zaplanowanej rabaty dobrze jest otoczyć obrzeżem, można też wokół wykopać rowek, który należy wypełnić żwirem. Zapobiegnie to rozprzestrzenianiu się chwastów i wydzieli granicę między np. trawnikiem. Ziemię na rabacie należy lekko spulchnić, wymieszać z żyzną ziemią ogrodową lub mieszanką ziemi ogrodowej i obornika, a następnie obficie podlać i wyrównać, zachowując cały czas różnicę wysokości między terenem wokół.

Na tym etapie planujemy, gdzie i jakie rośliny chcemy na rabacie posadzić, możemy wykopać już w tych miejscach odpowiednie do bryły korzeniowej dołki, podsypać je ziemią i nawozem. Na obszarze zaplanowanej rabaty rozkładamy przepuszczającą wodę agrowłókninę, która ma na celu zapobieganie rozrastaniu się chwastów. Wycinamy otwory w miejscach nasadzeń i napinamy przypinając materiał szpilkami ogrodniczymi. Brzegi agrowłókniny możemy przysypać żwirem. Na rabacie żwirowej z powodzeniem możemy rozłożyć też linię kroplującą, którą następnie, starając się nie uszkodzić, przysłonimy przysypując żwirem.

W przygotowanych miejscach sadzimy rośliny, zgodnie z zaleceniami dla danej odmiany i obficie podlewamy.
Rabata jest gotowa do obsypania żwirem. Początkowo żwir warto wysypać wokół roślin, a następnie na pozostałej płaszczyźnie rabaty, starając się, by warstwa była równomierna, ale na tyle gęsta, żeby nie widać było prześwitów agrowłókniny. 

Na rabacie możemy stworzyć kompozycje żwiru z większymi kamieniami lub też obsypać teren strefowo, uzyskując kontrastującą kompozycje kolorystyczną, np. żwiru białego ze żwirem grafitowym.

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej

Zakładanie rabaty żwirowej  Zakładanie rabaty żwirowej
Jakie rośliny sprawdzą się na rabacie żwirowej

Na rabatę żwirową polecane są wszelkie rośliny zadarniające lubiące ekspozycję słoneczną oraz nie wymagające dużego nawodnienia. Będą to zatem wszelkie byliny lubiące gleby piaszczyste i suche, np. rozchodniki (okazały, ostry, ościsty), smagliczka skalna, goździk skalny, róże skalne, krwawnik pospolity, kocimiętka, macierzanka, przetacznik rozesłany, tymianek, szałwia, zaciąg nadmorski, floks szydlasty, rdest, lawenda, gęsiówka trawiasta czy juka grodowa.
Jeśli na miejsce rabaty żwirowej przeznaczymy teren bardziej zacieniony, możemy wziąć pod uwagę takie odmiany jak: barwinek (wiele odmian ciekawych różniących się od siebie kolorem kwiatów i ubarwieniem liści), bodziszki (o różnobarwnych liściach i kwiatach), miodunka, żurawki, przylaszczka pospolita, fiołki, hedera, epidemium, serduszka, konwalia czy skalnica cienista.

Na rabatach żwirowych nie może zabraknąć również efektownie prezentujących się traw (mozgi, miskanty, rozplenica, kostrzewa, trzcinnik, trawa pampasowa, bambus), a także ozdobnych krzewów iglastych i liściastych, szczególnie o karłowatym pokroju (jak jodła balsamiczna, sosna górska, sosny, jałowiec łuskowaty, cedr himalajski, cyprys groszkowy, irga, bukszpany, berberysy, tawuły i wiele wiele innych).

Żwir jest wdzięcznym materiałem wykończeniowym, wypierającym coraz częściej inne formy ściółkowania, np. korę. Dlatego nawet starą, gotową już rabatę możemy wykończyć tym efektownym materiałem, bez straty dla rosnących tam roślin. Trzeba pamiętać jedynie, że żwir szybko ulega zanieczyszczeniu. Dlatego wszędzie tam, gdzie mamy duże zadrzewienie, opadające liście, owoce np. jarzębiny czy igły i gałązki np. modrzewiowe, rabaty żwirowe się nie sprawdzą i będą wymagały co sezonowej regeneracji.

Dominika

Post Zakładanie rabaty żwirowej pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Cięcie starych drzew owocowych

Stare drzewa owocowe stanowią często kłopot na działce. Kilkudziesięcioletnie okazy rzadko już owocują, a jeśli już, to owoce są mocno zdziczałe, mało reprezentacyjne i niesmaczne. Drzewa te niejednokrotnie chorują, partiami schną, a ich pokrój jest niezbyt estetyczny i psuje dekoracyjny walor działki.

Post Cięcie starych drzew owocowych pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Na mojej posesji miałam właśnie taki problem. W ogrodzie, kiedy staliśmy się jego właścicielami rosły już wiekowe morele. Mocno rozkrzewione, o bogatym ulistnieniu wydawały się początkowo stanowić atrakcję ogrodu. Cieszyliśmy się, że taki starodrzew daje naturalną przesłonę przed sąsiadami, zapewnia cień, szczególnie w upalne, letnie dni. Drzewa rosły w bezpośrednim sąsiedztwie tarasu, także miło było korzystać z naturalnego parasola i wsłuchiwać się w przyjemny szum listowia.

Cięcie starych drzew owocowych Cięcie starych drzew owocowych

„Uroki starej moreli”

Niestety ten romantyczny urok, szybko przesłoniły negatywne skutki sezonowych zmian, jakim poddawały się te drzewa. Kiedy nadchodziła jesień, bogate ulistnienie zaśmiecało totalnie przestrzeń ogrodu, nie tylko wokół drzew, ale i na tarasie, a przy mocnym wietrze również w dalszych częściach ogrodu. Grabienie pożółkłych liści wydawało się niekończącą historią. Na tarasie opadłe liście, nie sprzątnięte na czas butwiały i utrzymywały wilgoć, skutecznie niszcząc drewniane, olejowane deski. Wiosną z kolei, mimo że morele pokrywały się kobiercem przepięknie różowych kwiatów i wyglądało to naprawdę zjawiskowo, każdorazowo przemarzały i straszyły kostropatymi, suchymi łodygami. Dopiero pod koniec wiosny udawało im się odtworzyć nowe ulistnione gałązki. Nie wiem z jakiej przyczyny, być może właśnie ze względu na swój wiek, morele upuszczały regularnie z gałęzi żywiczne krople tzw. gumę. Przywierały one mocno do desek tarasu, powodując plamy, a w konsekwencji odchodzenie płatami warstw olejowej impregnacji. Ta część tarasu, nad którą pochylone były konary moreli wyglądała zatrważająco.

Cięcie starych drzew owocowych Cięcie starych drzew owocowych

Rozrastająca się korona zaczęła także wchodzić na dach i rynnę. W wietrzne dni nie sposób było wytrzymać odgłosu rysujących po metalowych powierzchniach gałęzi. Obawialiśmy się również, że przy silnej wichurze może dojść nawet do zerwania rynny.

Dodatkowo, chociaż nie był to aż tak duży problem, te tworzące gęstą koronę drzewa, upodobały sobie na gniazdowanie synogarlice. Początkowo nie przeszkadzała nam ich obecność nawet okraszona regularnym pohukiwaniem skoro świt, gdyby nie sukcesywnie zbierające się guano na tarasie.
Uznaliśmy zatem, że starymi morelami czas zająć się radykalnie i dokonać mocnego, odświeżająco-redukującego cięcia.

Cięcie starych drzew owocowych Cięcie starych drzew owocowych

Ciecie drzew owocowych

Cięcie starego drzewa owocowego, szczególnie tak radykalne, niesie za sobą zawsze ryzyko, iż drzewo obumrze i niestety nie będzie miało na tyle sił by się odbudować. Może być jednak z goła inaczej. Po takim cięciu drzewo często odżywa i nawet ponownie wartościowo owocuje. Zdecydowanie większe prawdopodobieństwo sukcesu jest wtedy, kiedy gruntowne cięcie wykonamy zimą, drzewo jest wtedy w spoczynku, a my dokładnie widzimy układ gałęzi i możemy zaplanować precyzyjnie cięcie. Aby poprawnie wykonać zabieg redukcyjnego cięcia drzewa owocowego, warto zrobić pewien plan. Można też cięcia dokonać etapowo i podzielić je na dwa sezony. Początkowo należy usunąć gałęzie chore i uschnięte. Wszystkie pozostałe skrócić o pędy wyschnięte, tak aby pozostała jedynie zdrowa część. W kolejnym etapie należy usuwać gałęzie skierowane do wnętrza korony, krzyżujące się i zachodzące na siebie, takie, które prowadzą do zbytniego zagęszczenia korony.

Cięcie starych drzew owocowych Cięcie starych drzew owocowych

Ponieważ planowaliśmy usunięcie co najmniej dwóch konarów prowadzących i nie dalibyśmy rady przeprowadzić tego zabiegu na wysokości oraz bez profesjonalnego sprzętu, powierzyłam ten zabieg specjalistom. Profesjonalna ekipa to dobry wybór. Przede wszystkim pracownicy wyposażeni byli w fachowy sprzęt i narzędzia. O ile piły ręczne, mechaniczne, drabiny, grabie etc. nie wydają nam się czymś ponadstandardowym to liny, mocowania, uprzęże i zabezpieczenia pracowników zrobiły na mnie wrażenie. Zasadniczą bowiem sprawą przy cięciu takiego starodrzewia okazuje się odpowiednie, czasem trudne podejście – dotarcie w koronę drzew oraz takie zabezpieczenie ciętych gałęzi, żeby spadając nie uszkodziły pozostałych oraz innych roślin w ogrodzie, a w naszym przypadku wspomnianego tarasu.

Cięcie starych drzew owocowychPrace zostały wykonane bardzo fachowo. Ogromną ilość drobnych gałęzi, z kilogramami liści, ekipa ogrodnicza zutylizowała mieląc w specjalnej maszynie – rozdrabniaczu, który mieli je na drobną ściółkę. Okazuje się, że taki produkt odpowiednio skompostowany staje się potem wartościowym podłożem do uprawy roślin. Grube fragmenty gałęzi zostały pocięte na drobne pieńki w sam raz do kominka. Drewno owocówek nadaje się doskonale do palenia nawet w kominkach z wkładem.

Ostateczna pielęgnacja

Jeśli zależy nam, żeby stare, mocno zredukowane drzewo owocowe przetrwało i odżyło, należy pamiętać o kilku zabiegach pielęgnacyjnych. Każde miejsce cięcia – ranę drzewa – należy pokryć preparatem ochronnym. Dla wzmocnienia sił witalnych wokół pnia należy wykopać rowek i umieścić w nim nawóz do drzew owocowych lub obornik. Rów należy zakopać i obficie podlać. Na koniec dobrze jest spryskać drzewo, szczególnie wokół miejsc cięcia preparatem przeciwgrzybiczym oraz przeciw szkodnikom. Dodatkowo zabezpieczy to nasze drzewo, które w najbliższym czasie nie będzie miało sił bronić się samo.

W efekcie radykalnego cięcia moreli zyskaliśmy niesamowity prześwit i doświetlenie domu. Okazuje się, że nawet po tak gruntownym cięciu, drzewo nadal przesłania nas częściowo od sąsiednich posesji i daje niewielki przyjemny cień. A co najważniejsze, pozostawienie dwóch wiodących pni, oczyszczonych z bocznych konarów i gałęzi pozwoliło rozwiesić w tym miejscu hamak.

Dominika 

Post Cięcie starych drzew owocowych pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Bluszczowe potyczki

Bluszcz pospolity, winobluszcz pięciolistkowy, winobluszcz trójklapowy oraz zaroślowy – ich obecność na naszej posesji może przysporzyć zarówno zachwytów, jak i zmartwień. Na naszej posesji doznajemy ich regularnie co rok, mimo iż od paru lat mój tata systematycznie toczy z nimi walkę.

Post Bluszczowe potyczki pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Bluszczowe potyczkiŚciany pokryte winobluszczem od zawsze budziły wiele emocji – niektórzy mijając zarośnięte domy czy tarasy zachwycają się niezwykłą estetyką tej nieposkromionej rośliny, czyniącej budowlę niezwykle tajemniczą, klimatyczną i sprawiając, że staje się ona oazą spokoju i wyspą zieleni nawet gdy stoi w środku miasta. Inni nie ukrywają swojej pogardy, uważając pnący się po ścianach bluszcz za oznakę zaniedbania posesji i wskazują na liczne zniszczenia, które przynosi i kłopoty związane z jego pozbyciem się. Takie skrajne postawy, odkąd pamiętam, obecne były również w mojej rodzinie – odkąd z jednej niepozornej sadzonki szlachetnego trójklapowca niespodziewanie wyrosło kilka innych gatunków winobluszczy stopniowo obrastając wszystkie ściany garażu, a następnie domu. Sukcesywnie wycinane, odrastały w szybkim tempie, tworząc z jednej strony klimatyczne baldachimy wokół ścian, z drugiej zacieniając wnętrza domu i niszcząc okna. Stopniowo winobluszcze rozpełzły się również po ogrodzie, zaczęły wspinać się po drzewach i ogrodzeniu, tocząc przy tym walkę z o palmę pierwszeństwa z innym naszym pnączem, bluszczem pospolitym.

Ja mogę ocenić efekty ekspansji bluszczu z perspektywy mojego pokoju. Co roku wiosną mam okazję obserwować początkowo nieśmiało zaglądające do okna pędy z urokliwymi listkami, aż tu niespodziewanie, mniej więcej w środku lata spostrzegam nagle, że całe okno spowite zostaje zieloną burzą splątanych pędów i liści, skutecznie blokując dopływ światła. Wtedy pojawia się dylemat – rozprawić się z intruzem już teraz, czy korzystając z naturalnego zacienienia pozostawić je do końca lata. Zwykle jednak natura sama znajduje rozwiązanie. Wystarczy jedna burza, by całe to kłębowisko zwaliło się na ziemię lub czasami piętro niżej, zacieniając z kolei okno salonu…

Bluszcz oberwany przez burzę Bluszcz oberwany przez burzę

Bluszczowe potyczki

Co nas zachwyca w zarośniętych murach?

O zaletach posiadania domu pokrytego winobluszczem na pewno wypowiadać się mogą wielbiciele naturalnych aranżacji ogrodowych, które wyglądają jakby nie wymagały od właścicieli wysiłku. Niewątpliwie, zarośnięta ściana czyni ogród bardziej klimatycznym. Duże przestrzenie pokryte winobluszczem zacieniają ogród i powodują, że wydaje się on miejscem bardziej prywatnym. Jest to duża zaleta dla tych, którzy mieszkając w mieście tęsknią za zieloną oazą spokoju. Za pomocą pnącej się rośliny, możemy uzyskać wrażenie, że nasz ogród odcina się od ulicy i od sąsiadów, że jesteśmy bezpiecznie oddaleni od miejskiego zgiełku. Pokrywając ściany, garaż czy taras, winobluszcz będzie ciekawą ozdobą o każdej porze roku – jesienią przebarwi się na piękny odcień czerwieni, latem zachwyci kojącą zielenią, a zimą będzie podpórką dla zatrzymującego się śniegu. Ponadto, szczelna warstwa liści pokrywająca ściany ogranicza parowanie ciepła w czasie zimy i nie pozwala na nadmierne nagrzanie się ocienionego budynku latem.

Zniszczenia i niebezpieczeństwa

Gdy spytamy właścicieli obrośniętych domów o uprawę winobluszczu, na pewno nie usłyszymy o samych superlatywach. Posiadanie winobluszczu wiąże się z masą utrudnień i zniszczeń. A więc zanim zdecydujemy się na uprawę tej rośliny we własnym ogrodzie, powinniśmy zapoznać się z potencjalnymi zagrożeniami, z którymi wiąże się jej uprawa. Oto kilka z nich:

Nadmierne zacienienie. Cień może być zarówno zaletą, jak i wadą. Gdy słońce nie dociera do naszego wnętrza, staje się ono ponure i często wiąże się z koniecznością korzystania z dodatkowego oświetlenia, nawet w ciągu dnia. Rośliny z rodziny bluszczowatych rosną w szybkim tempie i w dowolnie wybranym przez siebie kierunku, nie raz powodując, że nasze okna oprócz malowniczej zielonej otoczki, zostaną całkowicie przysłonięte rozrośniętymi pnączami. Światło ma wtedy utrudniony dostęp, a o widoku z okna możemy pomarzyć. Dodatkowo, jak każda roślinność, winobluszcz jest lubiany przez rozmaite owady, dlatego gdy sąsiaduje on z naszymi oknami, warto zainstalować w nich ochronne siatki, aby pająki i komary nie przenosiły się do naszego pokoju.

Bluszczowe potyczki Bluszczowe potyczki

 

Zniszczone listwy, tynk i okna. Warto wspomnieć o tym, że raz decydując się na uprawę winobluszczu na naszej ścianie, tak szybko się go nie pozbędziemy. Przyczepia się on do ściany za pomocą charakterystycznych przylg, które przyczepiają się do powierzchni jak ssawki – niełatwo potem je usunąć, zazwyczaj pozostawiają trwałe ślady. Poza tym, może on uszkadzać tynk, okna, podbitkę okapu itp. U nas na trwałe uszkodził on ramy okien.

Bluszczowe potyczki Bluszczowe potyczki

Trujące owoce. Informacją, o której absolutnie trzeba pamiętać, to niebezpieczeństwo związane z gatunkiem bluszcz pospolity (hederia helix). Zawiera on między innymi saponiny. Trujące są prawie wszystkie jego części, jednak najczęściej do zatrucia dochodzi po zjedzeniu owoców. Szczególnie niebezpieczny okres to kwiecień i maj – czas, gdy jagody są najbardziej dojrzałe i widoczne. Należy pamiętać o tym, gdy w domu mamy dzieci albo zwierzaki. Co ciekawe – już w średniowieczu celowo sadzono ten gatunek w celach obronnych wzdłuż murów obronnych oraz wewnętrznych ścian dziedzińców.

W swoim ogrodzie mamy wszystkie bluszcze!

Winobluszcz pięciolistkowy jest samoczepnym pnączem, wspina się on bez pomocy po ścianach budynków, murach, a nawet pniach drzew. Wytwarza przylgi na końcach wąsów, które umożliwiają mu przyczepienie się do powierzchni. Jest on silnym i szybko rosnącym pnączem (ok. 1-2 m rocznie) i potrafi osiągać wysokość nawet 10-20 m. Jesienią liście zmieniają się w szkarłatnoczerwone. Ma małe granatowe owoce. Gatunek ten ma przeciętne wymagania glebowe. Lubi miejsca słoneczne lub półcieniste, jest odpowiednim gatunkiem do uprawy w miastach, gdyż nie przeszkadza mu nawet zanieczyszczone powietrze. Ze względu na jego przyczepność jest pnączem najczęściej wybieranym do obsadzania budynków, ale cieszy się też powodzeniem na tarasach, pergolach czy altanach. Winobluszcz trójklapowy również na końcach wąsów wytwarza przylgi, więc tak jak poprzednio omawiany gatunek wspina się bez pomocy podpór.

Winobluszcz pięciolistkowy inobluszcz trójklapowy

Liście winobluszczu trójklapowego mają różną wielkość i kształt, młodsze są 3-klapowe, zielone i błyszczące. Kwiaty wyrastają z krótkopędów, pojawiają się na przełomie czerwca i lipca i tworzą wiechowate, żółto-zielone miododajne kwiatostany. Granatowe owoce pojawiają się około września i października, po czym utrzymują się przez całą zimę. Warto pamiętać, że stanowią przysmak ptaków, więc decydując się na uprawę tego gatunku musimy liczyć się z ich obecnością w naszym ogrodzie. Tak jak poprzednik jesienią liście zmieniają kolor na jaskrawe odcienie czerwieni i pomarańczy. Winobluszcz trójklapowy najlepiej czuje się na stanowiskach ciepłych i osłoniętych od wiatrów, ponieważ podczas surowych zim może przemarznąć.

Ze względu na kształt, często mylony z winobluszczem pięciolistkowym jest kolejna odmiana – winobluszcz zaroślowy. Bardzo podobny na pierwszy rzut oka gatunek różni się przede wszystkim brakiem przylg. W związku z czym zalecany jest bardziej do sadzenia przy konstrukcjach ażurowych, np. siatkach, niż przy murach.

winobluszcz zaroślowy  bluszcz pospolity

Inną funkcję w naszym ogrodzie będzie pełnił bluszcz pospolity. Nie należy go mylić z winobluszczem, ma on znacznie mniejsze liście, o bardziej przygaszonym odcieniu zielonego. Bluszcz pospolity jest długowiecznym pnączem krajowym, które nadaje się również do zajmowania większych powierzchni pod drzewami. Tworzy kobierce o wysokości 20-30 cm. Pędy dorastają do długości maksimum 30 m, ale można je ciąć – wtedy rozkrzewiają się. Nie traci liści, jest zielony nawet zimą, jednak w surowe zimy bluszcz może przemarzać, dlatego powinno się go sadzić w miejscach osłoniętych. Przyjmuje się trudno, trwa to ok. rok, natomiast później szybko rośnie. Można go sadzić w każdej glebie, dostatecznie żyznej i wilgotnej, dobrze czuje się w cieniu.

Kasia

Post Bluszczowe potyczki pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Nowoczesne ogrodzenia

Dzisiaj do bardzo popularnych należą ogrodzenia przęsłowe. Najbardziej efektownie wyglądaj, gdy są łączone z elementami murowymi.

Post Nowoczesne ogrodzenia pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Nowoczesne ogrodzeniaOgrodzenie posesji powinno pasować do budynku, jego stylu oraz charakteru i wielkości działki. Jego proporcje są istotne dla całościowego efektu. Zbyt masywne, pełne, wysokie okalające nieduży teren będą wyglądały karykaturalnie. Z kolei zupełnie transparentne na sporej posesji nie zapewnią intymności. Dobrym rozwiązaniem, które daje wypośrodkowany efekt jest modne obecnie ogrodzenie łączone, gdzie spore elementy murowe stanowią stabilną oprawę dla przęseł.

Modne przęsła ogrodzeniowe

Najbardziej popularną obecnie formą ogrodzeń są zgeometryzowane przęsła metalowe o szerokich, poziomo usytuowanych sztachetach. Ich bardzo schludny, uporządkowany rysunek liniowy nadaje posesji czytelny i elegancki obrys. Przerwy między równolegle ułożonymi lamelami dają nieduże prześwity, które nadają ogrodowi efekt głębi i pozwalają na wzrokowy kontakt z otoczeniem. Najczęściej wybierane są dziś przęsła w kolorach ciemnych, stalowych, w odcieniach antracytu. Bez trudu nabędziemy gotowe ogrodzenia, co bardzo ułatwia montaż i przyspiesza budowę. Przęsła mają fabryczne uchwyty, służące do wmurowania w konstrukcję słupka lub do łączenia z jego elementem montażowym. Są zabezpieczone przed korozją i powinny być odporne na warunki atmosferyczne. Należy sprawdzić przed zakupem, czy producent daje nam na przęsła gwarancję, w tym na trwałość powłoki malarskiej.

Nowoczesne ogrodzenia Nowoczesne ogrodzenia

Zamiast prostych słupków

Tradycyjne ogrodzenie łączone zazwyczaj konstruowane jest z wolno stojących słupków (często wykonanych z cegły lub klinkieru) oraz niewiele podwyższonego fundamentu tworzącego niewysoki cokół. Solidniejsza i bardziej elegancka konstrukcja powstanie z otynkowanych bloczków ogrodzeniowych o wyższym cokole. Stworzą piękną oprawę dla przęseł. Warto nabyć system ogrodzeniowy, czyli wszystkie niezbędne elementy, w gotowej formie, służące do wzniesienia kompletnego ogrodzenia. Elegancko będzie wyglądał mur otynkowany i pomalowany. Konieczne jest jednak zastosowanie dobrej jakości chemii budowlanej. Najlepsze będą produkty samoczyszczące, do których nie przywierają zanieczyszczenia. Taka elewacja się nie przebarwia. Powinna być też odporna na grzyby i pleśnie. Jasna, na przykład biała elewacja, doskonale będzie odcinać się od antracytowych lameli i stworzy powierzchnię odbijającą światło. Czysta i klarowna forma ogrodzenia tego typu to idealny dodatek do nowoczesnej architektury domu.

AHA

Post Nowoczesne ogrodzenia pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Rośliny zadarniające w ogrodzie

Kto ma nawet niewielki przydomowy ogródek wie doskonale, ile pracy wymaga jego pielęgnacja. Pielenie, podlewanie, przycinanie, dosadzanie, nawożenie... Jednym ze sposobów ograniczenia sezonowych zadań w ogrodzie jest postawienie na wieloletnie, mało wymagające rośliny zadarniające.

Post Rośliny zadarniające w ogrodzie pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Rośliny zadarniające, czy inaczej rośliny okrywowe, jak sama nazwa wskazuje, mają tendencje do szybkiego rozrastania i pokrywania przestrzeni wokół. Tę grupę roślin stanowią liczne gatunki krzewów, bylin i pnączy, których podstawową cechą jest tendencja do horyzontalnego, płaszczyznowego rozrostu, co sprawia, że od momentu posadzenia po okresie ok. 2 lat możemy uzyskać dekoracyjny, często też kwitnący, roślinny dywan.

Rośliny zadarniające w ogrodzie Rośliny zadarniające w ogrodzie

Rośliny zadarniające w ogrodzie Rośliny zadarniające w ogrodzie

Zalety roślin okrywowych/zadarniających

Większość roślin okrywowych, to rośliny niezwykle odporne, tolerancyjne o niewielkich wymaganiach, dlatego wszędzie tam, gdzie stanowiska w ogrodzie są mało przyjazne, gdzie nie mamy szans na utrzymanie efektownego trawnika czy dekoracyjnej rabaty zdecydujmy się na rośliny okrywowe. Odmian, które możemy dobrać do naszego ogrodu, ze względu na warunki oraz nasze preferencje estetyczne, jest naprawdę wiele.

Przy minimalnym zaangażowaniu możemy stworzyć efektowne kobierce jednego gatunku (jak np. wyjątkowo dekoracyjne niebiesko kwitnące na wiosnę połacie barwinka) albo kompozycje wielogatunkowe z odmian roślin okrywowych współgrających ze sobą o podobnych potrzebach pielęgnacyjnych i ciekawych walorach dekoracyjnych (jak np. biały zaciąg nadmorski, lawenda z szaroniebieska kostrzewą, które stworzą ciekawą kompozycję w odcieniach srebra, błękitu i fioletu).

Dobierając rośliny okrywowe do własnego ogrodu, warto zapoznać się z ich charakterystyką (taką wiedzę znajdziemy w internecie, literaturze ogrodniczej, ale i na stoiskach ogrodniczych – obsługa zwykle służy pomocą). Przy wyborze roślin musimy zwrócić uwagę na podobne wymaganiami siedliskowe, zbliżone preferencje co do gleby (kwaśna/zasadowa), wilgotności i operacji słonecznej, i porównywalną siłą wzrostu.

Rośliny zadarniające w ogrodzie Rośliny zadarniające w ogrodzie

Rośliny zadarniające w ogrodzie Rośliny zadarniające w ogrodzie

Rośliny okrywowe w moim ogrodzie

Dobierając rośliny okrywowe do swojego ogrodu, musiałam dopasować je do już istniejącego zadrzewienia. Na mojej posesji rosną bowiem duże drzewa iglaste i gęste żywotniki, co sprawia, że większość stanowisk jest półcienistych. Wielość dobrze rosnących iglaków to znak, że gleba jest raczej o odczynie kwaśnym, także i ten parametr brałam pod uwagę decydując o tym, jakie rośliny mają szansę z powodzeniem przyjąć się w moim ogrodzie. Co najważniejsze, zależało mi też, żeby rośliny te nie wymagały ode mnie stałej pielęgnacji, przycinania, ciągłego pielenia wokół i żeby też nie były nadmiernie wrażliwe na ewentualne przesuszenie. Okazuje się, że w sklepach ogrodniczych jest coraz więcej bardzo ładnych i przyjaznych gatunków roślin okrywowych – raz zasadzone właściwie rosną już same.

I idąc tym tropem postawiłam na następujące odmiany:

Tawulec pogięty 'Crispa'. Tawulec pogięty 'Crispa'.

Tawulec pogięty ‚Crispa’. To prawdziwy mistrz zarastania i trzeba uważać bo jest to roślina dość inwazyjna. Bardzo szybko się rozkrzewia i tworzy zwarty gąszcz, może zdominować i zagłuszyć inne rośliny. Ja wybrałam dla niej miejsce, gdzie nic zupełnie nie rosło – zacienione pod leciwymi świerkami, wydawać by się mogło, miejsce zabójcze. Tawulec jednak przyjął się znakomicie i z powodzeniem okrywa zielonymi odnogami tę mało estetyczną dotąd strefę. Krzewy tawulca są niskie, dorastają nie więcej niż do 0,5 metra wysokości, ale ich średnica może przekroczyć 1,5 metra. Tawulec wypuszcza bowiem zwarte, długie, płożące łodygi, gęsto ulistnione. Ścielące się po ziemi pędy stopniowo ukorzeniają się, co sprawia, że tworzą stabilną, gęstą okrywę. Nadają się zatem świetnie na stanowiska nierówne, pochyłe, a także na podwyższenia i skarpy. Tawulec jest dość dekoracyjny – zakwita na przełomie czerwca i lipca. Kwitnie na biało, wiechowatymi kwiatostanami. Na jesieni liście tego krzewu zaczynają się przebarwiać na żółto i czerwono. Na zimę łysieje. Tawulec jest niezwykle odporny i doskonale poradzi sobie w każdych warunkach glebowych, no może bez zupełnego przesuszenia. Krzewy są w pełni mrozoodporne i nie wymagają zabezpieczania na zimę.

Borówka brusznica.Borówka brusznica. Ten gatunek okrywowej rośliny ozdobnej nie różni się niczym od tego spotykanego w lasach iglastych. Dlatego tam, gdzie w ogrodzie mamy iglaki, a zależy nam na udekorowaniu poszycia, wybierzmy borówkę brusznicę. Jest równie niewymagająca i przyjazna w uprawie. Całkowicie mrozoodporna, zupełnie nie podatna na choroby i ataki szkodników. Brusznica nie jest rośliną ekspansywną i szybko przyrastającą, dlatego najlepiej sadzić ją w grupach albo przeplatać roślinami innych gatunków o podobnych walorach. Jest za to rośliną dekoracyjną przez cały rok. W okresie kwitnienia, który przypada od maja do lipca, zdobią ją białe lub jasnoróżowe kwiaty. Stopniowo pojawiają się owoce początkowo jasnozielone, z czasem przybierają mocno czerwony dekoracyjny kolor. Liście tej niewielkiej roślinki są błyszczące, ciemnozielone, pozostają takie przez całą zimę, a na ich tle efektownie kontrastują czerwone owoce.
Jeśli posadzimy sporo sadzonek i borówka brusznica dobrze będzie się czuła w naszym ogrodzie, mamy szansę zebrać niewielki plon. Owoce borówki są bowiem jadalne, bardzo zdrowe i polecane na przetwory.

Golteria rozesłana Golteria rozesłana

Golteria rozesłana. W swoim pokroju i wyglądzie to roślinka okrywowa bardzo podobna do borówki. Jest również niewielka o zwartym kształcie, rozkrzewia się nieekspansywnie. Podobnie jak borówka jest zimozielona, chociaż początkowo ciemnozielone skórzaste liście stopniowo przybierają kolor purpurowo-zielony. Golteria kwitnie białymi bardzo drobnymi dzwoneczkami, znacznie obficiej niż borówka. Podobnie zawiązuje początkowo białawe, a potem intensywnie czerwone owocniki, znacznie większe niż borówki. Jest dlatego bardziej dekoracyjna, niemniej też bardziej wymagająca. Nie lubi przesuszenia. Preferuje stanowiska lekko zacienione, glebę lekko kwaśne, próchniczą, wilgotną.

bodziszek barwinek

Barwinek pospolity. To roślina okrywowa z tradycją. Kiedy planujemy stworzyć ładną zieloną przestrzeń, zawsze sprawdzi się barwinek. O atrakcyjności tej rośliny okrywowej decyduje jej szybki rozrost, efektowne błyszczące, skórzaste, ulistnienie (zimozielone) oraz niezwykle dekoracyjne gęsto pojawiające się wiosną pięciopłatkowe zwykle błękitne (w niektórych odmianach też białe i różowawe) kwiaty. Barwinek występuje w kilku odmianach. Nie jest wymagający chociaż najlepiej czuje się na glebach żyznych. Szybko porasta duże powierzchnie, świetnie zadarnia miejsca wokół drzew, tworząc zielone kobierce. Wykorzystałam ten fakt i posadziłam barwinek wokół starych świerków w towarzystwie bodziszków oraz na brzegach rabat kwiatowych, na skraju trawnika. Wybrałam dwie odmiany – kwitnącą na niebiesko o liściach zielonych z białymi obrzeżami i kwitnącą na biało z lancetowatymi mocno zielonymi listkami. 

Bodziszek żałobny Bodziszek żałobny

Bodziszki. W tym roku postawiłam na te właśnie rośliny i wydaje mi się, że stanowią jedną z wdzięczniejszych bylin okrywowych, dającą duże możliwości atrakcyjnych ekspozycji. Jest to gatunek rośliny niemalże wprost z lasu i łąki, dlatego odnajduje się w każdych warunkach ogrodowych. Bodziszki występują w bardzo wielu odmianach, różniących się od siebie pokrojem, wielkością, kształtem i kolorem liści, wielkością, gęstością i kolorystyką kwiatów – no po prostu morze nieprzebranych możliwości. Bodziszek to roślina niezwykle wdzięczna, charakteryzuje się bardzo długim kwitnieniem (od czerwca do listopada), małymi wymogami pielęgnacyjnymi i odpornością na mróz. Ponieważ roślina ta szybko się rozkrzewia, tworzy gęste kępy i efektownie wypełnia niskie, jak i wyższe piętra ogrodu, lubi być sadzona wokół drzew, krzewów, nie przeszkadza jej sąsiedztwo innych roślin, zdecydowałam się postawić właśnie na bodziszki i wybrałam kilka dekoracyjnych odmian licząc że zdominują trwale i dekoracyjnie mój ogród:

  • bodziszek łąkowy ‚Rozanne’ – piękne niebieskie duże kwiaty, gęsto rozmieszczone; liście dłoniaste zielone z lekką nutą różową;
  • bodziszek łąkowy ‚Laura’ – rozgałęzione dłoniasto-strzępiaste jasno zielone liście i białe półpełne kwiaty;
    bodziszek żałobny ‚Samobor’ – szerokie, płachtowate liście, zielone z wyraźnym bordowym przebarwieniem; kwiaty mocno purpurowe wpadające w czerń;
  • bodziszek łąkowy ‚Black beauty’ – drobne pazurkowate listki oraz łodygi o wyraźnym bordowo-fioletowym kolorze; niewielkie jasnobłekitno-fioletowe kwiatki.

Dereń kanadyjski

Dereń kanadyjski. Ujął mnie swoim dekoracyjnym wyglądem, a że z tego samego powodu zdecydowałam się na posadzenie jesienią krzewów derenia kousa (charakteryzuje się niezwykle dekoracyjnym kwitnieniem) uznałam, że ciekawie będzie stworzyć okrywę w dolnym piętrze z rośliny o podobnym walorze. Dereń kanadyjski to roślina o jasnozielonych wyraźnych żyłkowanych wzdłuż liściach i pięknych licznych białych kwiatostanach. Tak naprawdę prawdziwe kwiaty są niepozorne, drobne, zebrane w gęste, główkowate kwiatostany, ale otoczone są one czterema białymi podsadkami – liśćmi, które okalają kwiat właściwy. Dereń kanadyjski kwitnie od maja do czerwca, a następnie dekoracyjnie owocuje, czerwonymi, jaskrawymi owocnikami. Jest to roślina bardzo atrakcyjna, warta ekspozycji. Tworzy płaskie połacie, dorasta bowiem nie więcej niż do 20 cm. Jesienią liście derenia kanadyjskiego ciekawie przebarwiają się. Jest roślina okrywowa dosyć ekspansywna.
Dereń kanadyjski lubi stanowiska bardziej zacienione i wilgotne (warto osłonić sadzonki korą, tak aby wokół rośliny utrzymywała się wilgoć), glebę kwaśną jest odporny na szkodniki, choroby i jest też mrozoodporny.

Suchodrzew mirolistny „Golden glow”. Suchodrzew mirolistny „Golden glow”. To roślina, która trafiła do mojego ogrodu przypadkiem. Skusiłam się na jej zakup ze względu na fakt, że pozostaje zielona na zimę, a nie wygląda na taką. Ma bowiem na delikatnych rozgałęzionych pędach drobniutkie jasnozielone listki – sprawia wrażenie rośliny wymagającej. Okazuje się, że to doskonała, dekoracyjna roślina okrywowa o łukowatych pędach tworzących gęsty, horyzontalny pokrój krzewu. Nie jest w pełni odporna na mróz i przy sroższych zimach wymaga osłaniania. U mnie niestety lekko przemarzła, ale na wiosnę wypuściła nowe łodyżki, które pokryły się szybko jasnymi listkami – wygląda naprawdę dekoracyjnie. Lubi stanowiska słoneczne i półcień. Bardzo efektownie prezentuje się z innymi niskimi krzewami i bylinami pojedynczo lub w grupach. U mnie w ogrodzie rośnie w towarzystwie białego barwinka, leśnych paproci i miłorzębu.

bodziszek barwinek gipsowkaGipsówka rozesłana. Gipsówka to bardzo urokliwa bylina. Jej podstawowym walorem jest obfite kwitnienie w postaci drobniutkich białych kwiatków. Tworzy skupiska i szybko wypełnia przestrzenie pomiędzy innymi roślinami swoją koronkową formą. Kwitnie od maja do lipca. Doskonale sprawdza się jako roślina okrywowa, można ją stosować w ogrodach skalnych, na rabatach (pojedynczo i w grupach). Nie jest byliną dominującą, osiąga wysokość 10-15 cm. Lubi stanowiska bardziej słoneczne, dobrze też znosi przesuszenie. Świetnie nadaje się do kompozycji mieszanych z innymi kwitnącymi bylinami jako dolne piętro. Powierzyłam jej takie zadanie, sadząc na pierwszym planie przed bodziszkiem ‚Laura’ i jeżówką purpurową.

Bluszcz pospolity Hedera helix.Bluszcz pospolity Hedera helix. Roślina, która z powodzeniem odnajdzie się w każdym ogrodzie, a szczególnie tam, gdzie czasu na pielęgnacje jest mało (tak jak w moim). U mnie bluszcz wypełnia przestrzenie pomiędzy trawnikiem a tarasem, w dolnej partii starych cisów, pod którymi nic innego nie chce już rosnąć. Bardzo ładnie bluszcz komponuje się ze żwirem, kamieniami i fragmentami domu (trzeba jednak uważać – zbyt duża ekspansja tej rośliny na elewacje może doprowadzić do jej niszczenia i trwałego uszkodzenia). Bluszcz pospolity jest wieloletnim pnączem, wiecznie zielonym. Liście bluszczu są z wierzchu ciemnozielone, błyszczące, skórzaste, sercowate, zimozielone. To roślina dość ekspansywna, rozrasta się dość szybko poprzez płożące odnogi, które od razu się ukorzeniają. Dobrze rośnie na glebie próchniczej i wilgotnej. Preferuje stanowiska półcieniste lub cieniste, ale mocno rozrośnięta roślina radzi sobie doskonale nawet w pełnym słońcu. Sprawdza się bardzo dobrze jako roślina okrywowa tworząc gęste kobierce na zacienionych miejscach, pod koronami drzew. Pędy mogą osiągnąć nawet do 20 m, a roczny przyrost w sprzyjających warunkach może wynosić ok. 1-1,5 m.

Dominika

 

Post Rośliny zadarniające w ogrodzie pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Ogród wiejski latem

Ogród w stylu wiejskim to moje marzenie. Kwiaty rodem z babcinego ogródka są dla mnie synonimem ciągłości tradycji, powrotem do beztroskiego dzieciństwa. Jednym słowem kojarzą się z wyidealizowanym obrazem sielskiego. Jakie rośliny powinny znaleźć się w wiejskim ogrodzie?

Post Ogród wiejski latem pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Równo przystrzyżony trawnik, jałowce płożące, ozdobne trawy czy modny ostatnio bambus, a także budzące zachwyt u większości egzotyczne krzewy, do tego komplet mebli z drewna egzotycznego lub technorattanu to zestaw, który można spotkać w wielu polskich ogrodach. Rażą mnie i nudzą takie sformalizowane, sztywne i przewidywalne rozwiązania. Ja wybieram to, co oswojone od pokoleń – swojskie, bezpretensjonalne, bardzo przyjazne i zachęcające do wypoczynku.

Ogród wiejski latem Ogród wiejski latem

Ogród wiejski latem Ogród wiejski latem

Postaw na naturalność!

Ogród w stylu wiejskim rządzi się trochę innymi zasadami niż ich odpowiednik miejski – to w dużym stopniu ogród naturalny. Brakuje też w nim ściśle rygorystycznego podziału na część dekoracyjną i użytkową. Klomby z kwiatami sąsiadują z grządkami warzyw i ziołami, a drzewa i krzewy je przeplatają tworząc wielobarwną kompozycję. Na rabatach mieszają się kolory i gatunki, dozwolona jest kakofonia barw, wysokości, nie razi brak konsekwencji w nasadzeniach. Kwiaty mogą się wręcz zawieruszyć między kalafiorem a rabarbarem czy też „osadzić” się w zielniku lub pod jabłonią. Naturalna selekcja sprawiła, że na rabatach kwiatowych spotyka się stały od lat zestaw roślin. Lista jest bardzo długa, ale nie może na niej zabraknąć bylin, m.in. dzwonków (brzoskwiniolistny, drobny i karpacki), łubinu czy floksów, maków, marcinków i naparstnic. Koniecznie posadźmy także ostróżki, piwonie, rudbekie, złocienie różowe i margerytki. Niezbędne są cebulowe: dalie, lilie, tulipany, narcyzy czy szafirki. Do wiejskiego ogrodu pasuje również wiele gatunków jednorocznych oraz dwuletnich, są to m.in. astry, aksamitki, bratki, cynie, groszek pachnący, kosmosy, lewkonie, lwie paszcze, malwy, maciejka, nagietki, nasturcje, niezapominajki.
Koniecznie pamiętajmy o ozdobnych krzewach – żelazny zestaw to forsycje, jaśminowiec wonnu, lilaki, czyli bzy i kalina. Pamiętajmy też o ziołach, zawsze przyda się szałwia lekarska, lubczyk ogrodowy, melisa lekarska, bazylia pospolita, cząber ogrodowy czy tymianek właściwy. Wielką przyjemność będziemy też czerpać z warzywnika. By docenić zarówno walory smakowe, jak i estetyczne posadzonych w nim jarzyn, zdecydujmy się na uprawę sałat, pomidorów oraz papryki i roślin strączkowych. Wygospodarujmy też miejsce na nieco zapomniane porzeczki i agrest. Warto też pomyśleć o jabłoni czy śliwie.

Ogród wiejski latem Ogród wiejski latem

Ogród wiejski latem Ogród wiejski latem

Ozdoby z klimatem

Dopełnieniem ogrodów w stylu wiejskim powinny być elementy architektoniczne i wyposażenie harmonijnie wkomponowane w tę stylistykę. Najlepiej, by były one wykonane z naturalnych materiałów – drewna, kamienia, ceramiki. Ogrodzenie naszej posesji powinno być wykonane z drewnianych sztachet, wikliny lub wymurowane z kamienia polnego albo ręcznie robionego klinkieru. Jeśli mamy stare sprzęty i narzędzia po dziadkach, takie jak stary wóz konny, bryczka, rower, gliniane kociołki czy drewniane grabie, wykorzystajmy je – dodadzą naszej aranżacji autentyczności i wprowadzą romantyczny nastrój. Mogą nie być perfekcyjnie odnowione, z uszczerbkami, rysami czy obtłuczeniami. Ozdobą naszego ogrodu może być też stara studnia – poza funkcją dekoracyjną może być przydatna do podlewania roślin. Ważnym elementem będą też drewniane czy wiklinowe ławeczki, krzesła i stoliki najlepiej noszące ślady użytkowania. Wieloletnim użytkowaniem powinny się wyróżniać także ogrodowe trakty, które mogą być przerośnięte trawą, tymiankiem czy karmnikiem. W wiejski ogród dobrze wpiszą się nawierzchnie wykonane z klinkieru, kamienia polnego, kostki granitowej, otoczaków czy drewnianych plastrów bruku.

Ania W.

Post Ogród wiejski latem pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Zlew ogrodowy

Bardzo praktyczny i wygodny, tak w sezonie wiosennym, letnim, jak i jesiennym. Zlew ogrodowy przyda się przy każdym domu.

Post Zlew ogrodowy pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Zlew ogrodowyZamiast pod zewnętrzny kran podstawiać kubeł, balię, beczkę czy co tam jeszcze nam wpadnie do głowy, lepiej jest stworzyć letnią umywalnię. To wygodne rozwiązanie pomoże nam uporać się z myciem ogrodowych narzędzi, konserwacją drobnych sprzętów, pielęgnacją roślin, a także czyszczeniem ryb, grzybów i owoców. Będzie to doskonały zaczyn do rozpoczęcia tworzenia letniej kuchni. Zlew ogrodowy przyda się przy miejscu przeznaczonym na grillowanie czy w altanie, gdzie zaprojektowaliśmy kominek z piecem i wędzarnią. Ponadto doceni go nie tylko każda pani domu, ale też majsterkowicz lub pasjonat motoryzacji, który wolne chwile spędza przy samochodzie, motocyklu czy quadzie. Wreszcie wszyscy potrzebujący umyć ręce w trakcie relaksu w ogrodzie nie będą musieli wchodzić do wnętrza domu, by zadbać o higienę. Wygodne w tym rozwiązaniu też jest to, że woda będzie miała swój przemyślany odpływ i zapobiegniemy zawilgoceniu ścian i fundamentów budynku.

Zlew ogrodowy Zlew ogrodowyProsty zlew ogrodowy

Najprostsze modele zlewów ogrodowych mogą być mocowane przy ścianie zewnętrznej domu. Znajdziemy takie modele żeliwne i z kompozytu. Bardzo praktyczne są zlewy zawieszone na drewnianym stelażu. Możemy je ustawić w dowolnym miejscu, do którego doprowadzimy wodę. Często wyposażone są w nisko usytuowaną półkę. W podstawowym zestawie nabędziemy stalowy zlew, stelaż, armaturę i instalację odprowadzającą wodę. Wybierając taki produkt w markecie budowlanym, warto zwrócić uwagę na to, czy drewno – najczęściej sosnowe – jest zabezpieczone przed wilgocią. Dostępne są też zlewy w stylu retro oraz żeliwne, niektóre stylem przypominają starodawne wodopoje. Ich zaletą jest nie tylko kształt, ale i budowa – misa połączona z osłoną, z zamocowanym w niej kranem sprawia, że instalacja jest ukryta i ewentualnie część budynku znajdująca się z tyłu ma zabezpieczenie przed wilgocią.

Zlew ogrodowy Zlew ogrodowy

Wygodne rozbudowane zlewy ogrodowe

Szybko się przekonamy, że dużo wygodniej niż z samego zlewu jest korzystać z jego misy wpuszczonej w większy i praktyczny blat. Gotowe bardziej rozbudowane modele ogrodowe mają często ociekacz oraz część odkładczą. Dodatkowo pod zlewem może znaleźć się kilka półek, skrzynek o formie szuflad lub cała szafka z zamykanymi frontami.

Zlew ogrodowy Zlew ogrodowy

Zrób to sam

Zlew ogrodowy można kupić gotowy i obudować go według własnego pomysłu lub odrestaurować stary. Stalowy zużyty już mocno zlew wystarczy odmalować farbą młotkową. Odświeży i zabezpieczy nam jego powierzchnię. Jeśli z odzysku udało nam się zdobyć zlew z ociekaczem, z powodzeniem możemy pomalować całość tego typu farbą. Wystarczy dokupić kran i elementy instalacji odprowadzającej wodę. Z desek i kantówek stworzymy stelaż blatu. Dzięki temu wykonamy całą konstrukcję na wymiar, dopasowując ją do wybranej przestrzeni. Warto również osłonić zlew ścianką – np. wykonaną ze starych desek, które pomalujemy na atrakcyjny kolor. Dobrym pomysłem jest też płyta OSB. Jeśli zostały nam lub naszym znajomym po remoncie płytki ceramiczne, doskonale się tu przydadzą.

AHA

Post Zlew ogrodowy pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Hortensje bukietowe

Hortensja bukietowa to jeden z najatrakcyjniejszych ozdobnych krzewów w ogrodzie. Kwitnie okazale, a przy tym jest bardzo przyjazna w uprawie (najmniej wymagająca w stosunku do innych gatunku hortensji).

Post Hortensje bukietowe pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Hortensje bukietowe występują w wielu bardzo efektownych odmianach różniących się od siebie wielkością krzewu oraz rodzajem tworzonego kwiatostanu – jego kolorem i kształtem. Krzewy te kwitną długo, rozpoczynają kwitnienie zwykle w połowie lipca, stopniowo ich kwiatostany osiągają pełny kształt z końcem sierpnia, przebarwiają się, aż wreszcie zasychają, co sprawia, że w miejscach osłoniętych od wiatru mogą stanowić walor dekoracyjny nawet przez całą zimę. Kwiaty hortensji bukietowych zwykle przypominają stożkowate wiechy, dlatego czasem zamiennie używa się nazwy hortensje wiechowate.

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

Zalety hortensji bukietowych

Ten efektowny i długo kwitnący krzew nadaje się do każdego typu ogrodu. Krzewy te zwykle dorastają od 1,5 do 2 m, ale są odmiany, które w sprzyjających warunkach mogą nawet podwoić tę wysokość.

Krzew hortensji bukietowej efektownie prezentuje się w pojedynczej ekspozycji, jak również tworzy piękne kompozycje z innymi roślinami np. kępami traw. Hortensje bukietowe mogą wypełniać obrzeża ogrodu – ciekawie wyznaczają przestrzeń sadzone wzdłuż traktów komunikacyjnych, w pobliżu tarasów, wokół małej architektury.

Szalenie dekoracyjną formę stanowią hortensje bukietowe sadzone kaskadowo, kiedy odmiany niższe wypełniają kwiatami dolne piętro, a odmiany wysokie burzą kwiatów zamykają górę.

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

W swoim ogrodzie postawiłam głównie właśnie na te rośliny. Przede wszystkim ze względu na ich niewielkie wymagania przy bardzo dekoracyjnym wyglądzie. Krzewy te potrzebują minimum pielęgnacji, kolokwialnie mówiąc – same rosną. Podstawowymi ich zaletami są: bardzo dobra odporność na mrozy, małe wymagania glebowe (jednak ze wskazaniem na glebę lekko kwaśną) i dosyć dobra tolerancja na brak wody. Należy pamiętać jednak, że aby dekoracyjnie kwitły, hortensje bukietowe wymagają stanowiska słonecznego lub półcienistego, w zupełnym cieniu hortensje bukietowe, owszem, rosną, ale niestety mogą znacznie zredukować kwitnienie.

Aby krzewy hortensji bukietowej kwitły obficie każdej wiosny należy przyciąć zeszłoroczne pędy na wysokości ok. 2 oczek liściowych od łodygi prowadzącej. Ja sadziłam swoje hortensje jesienią, wiosną dokonałam zabiegu cięcia i krzewy wytworzyły nowe tegoroczne pędy, na których aktualnie pojawiły się piękne, dorodne kwiatostany.

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

Hortensje bukietowe Hortensje bukietowe

Dekoracyjne odmiany

Z pośród wielu odmian hortensji bukietowych na uwagę zasługują (i takie też zaprosiłam do swojego ogrodu) następujące rodzaje – cieszą się dużą popularnością ze względu na wyjątkowo dekoracyjne kwitnienie i to zwykle te właśnie odmiany możemy znaleźć w sklepach ogrodniczych:

  • ‚Limelight’ – cechują ją olbrzymie kwiatostany, przebarwiające się stopniowo z mocno seledynowych (limonkowych) na białe, a pod koniec kwitnienia dostają delikatną nutkę różu. Jest to krzew o zwartym pokroju i sztywnych pędach dorastający nawet do 3 m. W sklepach ogrodniczych możemy znaleźć jej mniejsze warianty, świetnie nadające się do zbudowania kaskadowych kompozycji, takie jak odmiana ‚Bobo’ i ‚Little Lime’.
  • ‚Pinky Winky’. To krzew o bardzo dekoracyjnych wiechowatych kwiatostanach. Rośnie wolniej i ma bardziej zwarty kompaktowy pokrój w porównaniu z innymi odmianami hortensji bukietowej. Zwykle dorasta do wysokości 1,5 m. Tworzy pełne dekoracyjne, wyraziste kwiatostany początkowo białe, dość szybko zmieniające barwę na różową, a nawet intensywnie czerwoną. Jest to krzew całkowicie mrozoodporny.
  • ‚Vanille Fraise’ – odmiana niezwykle dekoracyjna. Charakteryzuje się obfitym kwitnieniem tworząc duże, podługowate, gęste kwiatostany (do 20 cm długości) w kolorze waniliowo-truskawkowym. Wspaniale prezentuje się w ogrodzie jako roślina pojedyncza, wyeksponowana (soliterowa). Krzew ten dorasta od 1,5 do 2 m.
  • ‚Silver Dollar’ – krzew ten wytwarza również duże, gęste stożkowate (na górze lekko zaokrąglone) kwiatostany, które początkowo lekko seledynowe przebarwiają się i pozostają przez długi czas kremowobiałe. Hortensja ta kwitnie obficie i niezawodnie od lipca do jesieni. Jest to krzew bardzo dekoracyjny nadający się również do ekspozycji w dużej ogrodowej donicy, jest bowiem bardzo odporny na czynniki zewnętrzne. Wysuszone kwiaty tej odmiany są wytrzymałe i doskonale nadają się do zimowych bukietów.

Dominika

Post Hortensje bukietowe pojawił się poraz pierwszy w M jak Mrówka.

Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny
Tu podaj tekst alternatywny